czy znacie jakies fajne serwisy randkowe
gdzie jest duzo dziewczyn z wawy ( z fotkami)
i nie mowie o tak popularnych ja randki.o2 randki.wp itp
tylko jakies mniej znane ale rowniez ciekawe
i tkie w ktorych mozna ogloszenia przedladac bez koniecznosci
rejestrowania
sie


najlepiej jakies prywatne ogloszenia a nie agencje lub szukajace sponsora :)



· 

| czy znacie jakies fajne serwisy randkowe
| gdzie jest duzo dziewczyn z wawy ( z fotkami)
| i nie mowie o tak popularnych ja randki.o2 randki.wp itp
| tylko jakies mniej znane ale rowniez ciekawe
| i tkie w ktorych mozna ogloszenia przedladac bez koniecznosci
rejestrowania
| sie

najlepiej jakies prywatne ogloszenia a nie agencje lub szukajace sponsora


:)

Cierpliwość jest cnotą. Czekaj i szukaj dalej.

PT


Kobieto!
Jesli nie masz dzisiaj wieczorkiem co robic, napisz do mnie - dogadamy
sie.
Jesli przeslesz zdjecie - odpowiem tym samym ;-).
Czekam na sensowne maile od ladnych kobiet/dziewczyn. Aha, zapomnialbym -
oczywiscie cala imprezke, wieczorek, nocleg itp "stawiamy" ale nie ma mowy
o
zadnym "sponsoringu" - po prostu chcemy sie dobrze pobawic ;-)


lepiej poszukajcie szybko na sympatia.onet.pl lub randki.wp.pl

jest tam wiele kobiet 28-25 lat, które chętnie rozerwą się
albo panny albo nieszczęśliwe mężatki albo już rozwódki


Użytkownik "Rafal"

(...) niezwłocznie odwołać zgodę (adres administratora danych jest w
regulaminie) - na mocy ustawy o ochronie danych osobowych masz do tego
zawsze prawo (a jeśli się nie dostosują - mozesz dodatkowo zarobić).


a jak konkurs polegal w pierwszej fazie na podaniu nazwy sponsora, ktoremu
dajesz swoje dane - tak zaczal swoja kampanie ten wlasnie Multibank. czyli nie
bylo regulaminu z ktorego bys sie mogl dowiedziec komu dajesz prawo dyspozycji
twoimi danymi.
To bylo jak randka  w ciemno
*** blad ***


· 

kitty_18 Jak patrze w profil to masz 17 lat. Niewiem czemu ale w tym wieku wydaje mi się to normalne ...

Wszyscy chcą wtedy być na "topie" nie patrząc wtedy czy naprawde imponuja innym Poczekaj kiedyś dorosną

Podpisuje sie pod postem ByloSobieŻycie

"czy to była jego wina, nie jej porytej psychiki ? Padłem. Ewidentnie coś nie było tak."

Czy ty Ted naprawde jestes tak slepy ? czy po prostu zawsze i za wszelka cene chcesz obronic swoj punkt widzenia ? To byla wina JEGO PORYTEJ PSYCHIKI !

Skoro byl az tak zaslepiony ze dawal sie dojic jak frajer to jego wina ... skoro niewidzial tego ze ona od niego chce tylko sponsoringu TO TEZ JEGO WINA

My tutaj dyskutowalismy o facetach szarmanckich ktorzy troche zapamietali ze stary filmow obraz "gentelmena" Caly czas ktos przypomina ze nam chodzi o same poczatki zwiazkow ... o pierwsze randki itp. To jest po prostu mile dla kobiety jak facet placi ... I jest tak samo zdrowe jak uklad kto zaprasza placi lub kazdy placi za siebie ... ale te uklady sa na DALSZYM ETAPIE ZNAJOMOSCI

Czasami dochodze do wniosku ze Tedzio wspaniale czyta ze zrozumieniem ... szkoda ze tylko to co sam napisze :S

Poszukujemy Prezenterów do radia Pozytyw.

Shoutcast: http://83.149.122.32:16030
Domena Radia: www.pozytyw.yoyo.pl
Autopilot: podłączona inna stacja, szukamy sponsora na autopilota
Skrypty: pozdrowień, reklamy, a już wkrótce randki, ekartki, gry onlinne i inne

Wymagania:
- aktywność
- wiek,15 lat
- łącze, 128kbps upload
- głos, miły dla ucha i wyraźny
- Obsługa Shoutcasta, znakomita

Kontakt:
gg: 6785091 (pisz nawet gdy jestem niedostępny)
e-mail: piotrtubacki@op.pl

Widza, że może coś z tego bydzie. Jo sie po leku z tego mojego pomysła wycofuja, bo jeszcze moga zostać główną nagrodą, a niy chciołbych tego, ale tak na poważnie. Gdyby to zaskoczyło to temat nagród niy powiniyn być wg mnie problemem.
Np. 1 miejsce - kolacja (abo wiecerzo) z ulubionym grajkiem Niebieskich w jakimś porządnym lokalu - sponsor Zarząd (kwota na pewno niy bydzie zajebisto).
2. miejsce - karnet na cały sezon - sponsor Zarząd (o kwocie niy powiym).
3. miejsce - nagroda pocieszenia (brakło mi pomysła).
Wydaje mi sie, że sponsorów na nagrody by sie znalazło sporo.
Acha i jeszcze jedno, ostatnie miejsce - randka z Panem K. Rogala i zmuszenie Go do spłaty zawalonych przez Niego długów. Po załatwieniu tego tematu dziewczyna ta otrzymuje dożywotni tytuł MISS Niebieskich i dożywotnie wejście na wszystkie szpile.
To tak trocha żartem.

Każdy z nas po umówieniu się z dziewczyną myśli stereotypowo, że musi jej pokazać jaki to ma dobrobyt i że przy nim biedy nie zazna, stawiając różne rzeczy i płacąc za wszystko. Otóż to jest błędne przekonanie- kobieta w dzisiejszym świecie sama potrafi o siebie bardzo dobrze zadbać i nie potrzebny jest jest facet - sponsor.
Drugą rzeczą jest podryw na kasę. Rzadko kiedy bywa skuteczny i dodatkowo denerwuje jeżeli wydasz np 100 zł, a ona uzna że to jej się należało i odnosi się do Ciebie jak do frajera, który powinien za wszystko zapłacić, tylko dla tego że zgodziła się z nim gdzies pojawić. To jest powodem dlaczego nie stawiasz dziewczynom żadnych wejściówek, kolacji jedynie może być mała kawa i to na zasadach przedstawionych poniżej.

Kiedy powinieneś zapłacić za nią i czuć, że zrobiłeś dobrze?
- Kiedy się z nią umówiłeś na randkę i i to na twoich zasadach (Ty organizujesz czas i miejsce)
- Kiedy ona nie ma funduszy, a Ty ją namówiłeś metodą perswazji na wyjście
- Kiedy założysz się z nią o coś i Ty przegrasz
- Kiedy nie będzie miała drobnych - wtedy Ty mówisz, że będzie musiała to w jakiś sposób odpracować/ wynagrodzić że Ty ciężkie pieniądze na nią wydajesz, oczywiście to z uśmiechem i jakimś pomysłem typu :
A teraz co wieczór będziesz mi przynosić kapcie i zimne piwo..

To są póki co sytuacje gdzie możesz wybrać, zapłacić czy nie. W reszcie odpowiedź jasna- NIE płacisz.

Noo już długo sobie czytam te wszystkie wypowiedzi... moze i ja się wypowiem..
Seks za pieniądze - nigdy !
Taniec za pieniądze - tak.. tanczyłam kiedyś i to mi wystarczy.. niegy nie potrafiłam pokonać tej bariery jaką jest właśnie kasa za seks.. Wole przespać się na pierwszej randce z kolesiem aniżeli za pieniądze.. Przynajmniej wiem że zrobiłam to bo miałam na to ochote..
A dlaczego tak mówię? Miałam propozycję.. odmówiłam a i wiele razy się zastanawiałam czy nie przydałaby się dodatkowa kasa.. No bo wiadomo zawsze na coś się przyda... Nie wtwierdze ze ktoś kto to robi jest dziwką itp. Jak ktoś ma taką propozycję i korzysta z niej - to ok.. proszę bardzo...

KOlejny temat sponsoring.. hehe łatwa kasa.. Czasem jest to tylko zwykłe wychodzenie z jakimś kolesiem, spędzanie z nim czasu, rozmowa i wcale nie musi się ona wiązać z seksem...
Więc na temat sponsoringu będą też podzielone zdania..
Tylko czy jeśli facet sponsoruje kobiete ale niema miedzy nimi seksu - to jak ją można nazwać? A jeśli kobieta dajmy na to polubiła - zauroczyła sie tak kolesiem ze bardzo chciała uprawiać z nim seks i poszła z nim do łóżka??

O właśnie, czekamy na propozycje. Krotom się zadeklarował jako sędzia i sponsor

Może jakieś wielostopniowe np.
- randka z Krotim - po 12 godzinach
- randka z Markiem (jako moderatorem) - po 24 godzinach
- randka z Wojciechem (jako adminem) - po 36 godzinach
Oczywiście można stworzyć również odpowiednik kobiecy

O właśnie, czekamy na propozycje. Krotom się zadeklarował jako sędzia i sponsor

Może jakieś wielostopniowe np.
- randka z Krotim - po 12 godzinach
- randka z Markiem (jako moderatorem) - po 24 godzinach
- randka z Wojciechem (jako adminem) - po 36 godzinach
Oczywiście można stworzyć również odpowiednik kobiecy

oczywiście randka z "funkcyjnymi" może być wymieniana na randki ze zwykłym krotomem (oferta nie dotyczy Heimiego )

problemem jest to, ze to tylko fota. Nawet jak nic nie przerabiaja to można się naciąć, bo raz na 300 fotek laska dobrze wyjdzie. moi kumple pojechali ostatnio na 3 laski z odlotow i jak weszli do mieszkania i wyszly 2 pasztety i 1 srednia to musieli wyjsc, bo nie wiem jakim tzreba byc desperatem, zeby jeszcze za cos takiego zaplacic. A czesto to wyglada tak, ze koles wchodzi, dziewczyna mu nie odpowiada, ale skoro juz przyszedl . to chociaz jej poda do dzioba.

Z sponsoringiem, to wyglada troche inaczej, ale te laski z nk przewaznie z jakies wsi są wiec tez cudów bym nie oczekiwal i raczej poszukal na randkach interii, albo onecie

Pasztet znasz ?

Kilka słów o mnie

Witam. Poszukuje sponsora, zapraszam Panów chętnych na sex spotkania ze mną. Jestem puszysta 24-latka z ponętnym biustem. Czekam tylko na powazne propozycje.

Ogólne dane

Miejsce zamieszkania: Nidzica (warmińsko-mazurskie)
Wiek: 23 (rok urodzenia: 1983)
Płeć: kobieta
Orientacja seksualna: heteroseksualna
Związki aktualnie: wolny/a i szukam romansu/seksu
Nauka: studiuję
Palenie: nie palę
Alkohol: piję naprawdę okazyjnie
Stosunek do dzieci: nie mam i nie chcę mieć

http://randki.o2.pl/profil.php?id_r=1115692

>stronki jesli jest zlecenie robie dalej choc przerzucilem sie na pay-sity
przyklad :
http://www.sex-randka.com

niezle niezle, teraz jeszcze dodaj, ze oczekujesz sponsoringu

>bez obrazy dla bola, ale mi np. takie dredy kojarza sie jednoznacznie z punkostwem/antyglobalistami/mlodzianami - CZYTAJ : NIEROBSTWEM

zapomniales o gadzeciarstwie

1
hmn... no dobra tez jako hmn... jak Wy nas nazywacie.hmn... a juz wiem Rodzyn sie wypowiem

Ze mna jest tak ze nie akceptuje sponsoringu pod zadna postacia... znaczy zebysmy sie zrozumieli to w zwiazku ok czasami cos kupie kobiecie tak po prostu bez okazji jakis drobiazg ale tak jak czytam tutaj posty typu ze facet kupuje dziewczynie ciuchy i tego typu rzeczy bo chce zeby ladnie wygladala aby sie kumple nie smiali albo ze na spotkaniach facet placi zawsze za kobiete to sorry ale nie wiem co mam powiedziec o tym... Przyjelo sie ze facet powinien ponosic koszty wszystkiego co jest obecne na spotkanio- randce... ale dlaczego nie chodzi tu o skapstwo tylko o fakt ze ja osobiscie zle bym sie czul gdyby kobieta za mnie placila i wiem ze jest duza rzesza kobiet ktore tez sie zle czuja w takiej sytuacji....cos co wg mnie jest ok i ja sie tego trzymam to nie placenie po polowie ale raz place ja raz placi ona i jest ok ...

a co do facetow ktorzy wszystko kupuja kobiecie to tak jak juz lowca_motyli napisal i ja jestem tego samego zdania ze tacy faceci po prostu nie maja nic wiecej do zaoferowania poza kasa....

love
Mystyc

po co moje foto komu?
jak chcecie się umówić na randkę to ostrzegam, że żyję w stałym związku. Sponsora też nie szukam. no, chyba że ktoś kupi mi GAKIC
"These are the people who always know a guy who knew a guy, who had a friend who knew a guy whose brother worked with somebody who had a neighbor who knew a guy who took steroids and his head exploded."

Dzięki kochane..czasem muszę sobie tu po marudzić
Mój Kochaś też dzwonił ale to po 18...na 4 minutki jak zawsze(sponsor MON)..oczywiście przy akompaniamencie pań telefonistek,które chichoczą przy każdym wyznaniu miłości...
A jak dzwonił to oczywiście postękał do telefonu,że zmęczony patrolem,że jutro nie nie ma czasu na neta przyjść ale jak zawsze ja i tak wygrywam i mam wirtualną randkę o 6 rano...chyba nikt nie randkuje się o tej szalonej godzinie.
Czasem sobie myślę..jak ja wytrzymałam te 7 miesięcy?
Znów pytanie bez odpowiedzi...może odpowiem sobie jak wrócisz kochanie...

Ale wiem jedno...na Ciebie zawsze było,jest i będzie warto czekać...

Co do daty to oby się ona nie zmieniła bo już u "czubków"trzymają dla mnie miejscówę...

No cóż..trzeba kłaść się do pustego łóżeczka i zamknąć oczka i marzyć..o Moim Księciu z Najpiękniejszej bajki jaką jest Nasze wspólne życie..
Dobrej nocki...buziaki dla wszystkich...

Booth i Brennan prowadzą śledztwo w sprawie morderstwa zamożnego sponsora Instytutu Jeffersona, Terry'ego Bancrofta. Hodgins, który znał mężczyznę, próbuje ukryć ten fakt przed wszystkimi. Sullivan usiłuje dowiedzieć się od Bootha, jak umówić się na randkę z Brennan, ale mężczyzna nie jest zbyt rozmowny. Na sugestię, że być może sam jest zainteresowany kobietą,agent zbywa go. Po namowach Brennan zgadza się pójść z Sullivanem na mecz koszykówki. Bawi się tak dobrze, że decyduje się wykonać pierwszy ruch.

Witam.

Mam stronke z anonsami towarzyskimi: www.ero-anonse.pl

Jest to strona na razie młoda, ale mam zamiar ją rozpowszechnić Strona ta zawiera anonse towarzyskie pan, panów oraz par. Na tej stronie mozna znaleźć oferty pracy czy etz sponsoringu.

Wszelkie sugestie prosze pisac.
Zachecam do oceniania.

Pozdrawiam



Szukasz dziewczyny, faceta, pary, sponsora, chcesz zasponsorowac? Interesuje Cie cos na dluzej, romans czy niezobowiazujaca przygoda?

Najlepsza elegancka strona w Sieci!
Ludzie na poziomie! Zero porno! Same powazne oferty!!!

ZAPRASZAMY - WARTO CHOCIAZ ZAJRZEC!!!

RANDKI - tylko dla niegrzecznych!

http://www.flirtujemy.com

tam znajdziesz to czego szukasz !!!

EXCLUSIVE RANDKI dla Polakow z calego swiata!
codziennie nowe aktualne oferty ze zdjeciami.

zajrzyj koniecznie!!

WWW.FLIRTUJEMY.COM

--- DARMOWA REJESTRACJA ---


Forum towarzyskie, spotkania, randki

Forum towarzyskie dla samotnych i spragnionych seksu oraz miłości. U nas znajdziesz darmowe ogłoszenia, anonse, prywatne sex oferty dla pań, panów i par. Wejdź jeżeli jesteś singlem, masz ochotę na zapoznanie, flirt i szukasz miłości lub masz ochotę na zdradę, seks, romans lub sponsoring . Dodatkowo porady erotyczne, kamasutra, pomysły na randki, sex zdjęcia, video i inne materiały, które umilą twoje życie towarzyskie i seksualne.

Nawrócony. Zdjęcie wziąłem z dowodu osobistego

Tak na serio. Takie bóstwa można znaleźć na www.randka.interia.pl
Wpisujesz: wiek: po 30; cel kontaktów: sex lub sponsoring; i zaznaczasz, że ma być zdjęcie

1
webster, twój kolega zrobił podstawowy błąd- na siłę chciał być szarmancki i kurczowo trzymał się przyjętych zasad "randkowania" znalezionych w kobiecych gazetach/ filmach. Nie dziwię się twojej znajomej że denerwował ją ten kwiat, bo widać wyrzucić go nie mogła (serce by mu pękło), to jeszcze zima na zewnątrz i nie wiadomo co z nim zrobić.

Kwiat można dać dziewczynie na randce (nawet jest to wskazane- Rook), ale w odpowiedniej scenerii, w odpowiednim momencie i chcąc uzyskać konkretne efekty.

Na pewno odpada dawanie na "dzień dobry" chyba że idziemy po nią do domu, zajeżdżamy fura i wtedy można coś takiego wystosować - ona kwiat wrzuci do domu, wstawi do wazonu i dalej już bez niego pojedziecie/ pójdziecie na randkę.

W innym wypadku wręczając kwiat musisz wykazać się inwencją twórczą czyli dać go w nietypowy i niecodzienny sposób w sytuacji której ona się nie spodziewa i uzna za bardzo miłą i romantyczną.

Nie jest to oczywiście reguła, że każda randka = kwiat, ale np na 2-3 warto coś takiego zrobić.

Na pierwszej randce raczej kwiatów się nie daje- nie wiesz czy Ci się podoba, to po co już chcesz w nią ładować kasę (sponsor?).

Kwestia płacenia jest jasna, ale zastanawiam się jak się zachować w sytuacji, kiedy dziewczyna nie sięga do portfela, jeśli przychodzi czas zapłaty, np. przy kasie biletowej, czy rachunku w restauracji?


To jest bardzo często spotykane zjawisko u pustych dziewczyn, takich które umówiły się z Tobą nie dla przyjemności, a z nudów i frajdy, że Ty zapłacisz za nią.

W takim wypadku najlepiej ją lekko negować np. "i co może dostęp do karty kredytowej też chcesz? Nie jesteśmy razem, a Ty już chcesz wydawać moje ciężko zarobione pieniądze i gdzie tu sprawiedliwość", to można do woli zmieniać (z czasem coś lepszego wstawię, jakoś głowy dzisiaj do negów nie mam), chodzi głównie o odwołanie się do stereotypu męża i żony która przepuszcza kasę na kupno lub na zasadzie sponsor.

To oczywiście jeżeli nie jesteście na randce przez Ciebie ustalonej, bo jeżeli zgodziła się na randkę to Ty powinieneś pokrywać część kosztów, a jej dać szansę na jakieś odpracowanie tego.

Najlepiej puchowy spiwor lub kurtke suszyc w przewiewnym miejscu, grawitacyjnie, nie wirowac, mocno nie wykrecac. I najwazniejsze, dokladnie wysuszyc !!

Swoja droga kasiasta jestes Muszka, ze takie drogie spiwory kupujesz. A jezeli tak, to moze warto zainwestowac w to meskie, zaje... wdzianko, zeby sie z Toba umowic na randke. Sponsoring jak widze potem gwarantowany...

1
Co do czatu - popieram. Jak wchodzę i widzę co tam za prymityw siedzi to uciekam. Kiedyś (8 lat temu) to było inaczej - po 20-30 osób, wszyscy się znali, można było pogadać o czymkolwiek. Teraz tekst się przewija błyskawicznie, siedzi kilkaset osób i co druga ma nick "sponsor", "przystojniak", "sexoholik", "młodej szukam" itp
Żenada.
Co do nk - fakt, mnie też zapraszały dziewczyny, które w szkole na przerwach widziałam, wiedziałam z której są klasy, ale nawet imienia nie znałam. Odrzucałam takie zaproszenia. Zdjęć nie mam.
Portale randkowe - ja fotki nie zamieściłam, ale też żałuję w ogóle że skorzystałam - parę złotych kosztowało, a nic mi to nie dało.
Za to korzystam ze zwykłych ogłoszeń w stylu "poznajmy się" i jest fajnie Napisałam prawdę, zdjęcia nie dałam, a odpisuje sporo osób, choć od kiedy dodałam poczatek że nie szukam sexu ani sponsora jest ich znacznie mniej
Co do spotkań - jestem ostrożna - dopiero jak się dobrze gada i w neutralnym miejscu. Moim zdaniem najlepiej jest założyć że szukamy kumpla, a nie miłości i być szczerym od początku, mówić o wadach itp a spotkanie traktować jako zwykłe spotkanie a nie randkę - mniej stresu, mniej oczekiwań i więcej naturalności. Na randce każdy próbuje wypaść jak najlepiej, wybiela się, a tu zakładasz że powiesz wady, jak mu się podoba - droga wolna, nie pierwszy nie ostatni I to nawet działa

[ Dodano: 2009-07-12, 20:06 ]

A propos lampitudy - usłyszałem dzisiaj "lampucera"

Dodam nowy aspekt do naszego wątku, a mianowicie Galerianki

Zjawisko bardzo popularne w Warszawie. Bodajże w Galerii Centrum - pójdziesz z butelką coli - oryginalnej! - 0,5 l, postoisz chwilę i na pewno znajdziesz jakiegoś sponsora. Można połączyć przyjemne z pożytecznym - jedna randka, a seks i nowy telefon/mp3/lub kasa


Szanse w tej rywalizacji maja niestety jedynie firmy, ktore deleguja np. 10-20 osob
i ktore automatycznie i zbiorowo realizuja procedure rejestracji setek nowych grup


czy możesz podać jedną taką grupę w hierarchii pl.* ?

I stad wynikaja trudnosci utworzenia grupy
o ptakach, papugach, kwiatach, zdrowym trybie zycia, niekomercyjnych
zainteresowaniach, poniewaz te grupy nie moga znajesc sponsora,
zainteresowanego w promocji
swoich produktow na liscie i dyskutowaniu o nich.


dlaczego nie sponsorują ich sprzedawcy ptaków, kwiatów, żarcia dla ptaków,
zdrowych kotletów bezmięsnych i organizacji charetatywnych (niekomercyjnych,
ale bardzo bogatych) ?

Liczba uzytkownikow usenetu jest wzglednie stala i stabilnie sie zmienia.


proponuję nobla za to zdanie

I oczywiscie przykladem jest wymieniony Pan Surmacz,
bo skoro ma wladze nad calym usenetem, i moze zablokowac tworzenie nowych grup
to , jak mowia za oceanem, kto ma wladze nad Usenetem, ten ma wladze nad internetem,


przed chwilą twierdziłeś, że Usenet zdechnie, bo powstał przed Swiętymi
Stronami WWW

I skoro Pan Surmacz ma wladze nad krajowym Usenetem, to ma wladze, jakiej nie
ma i nie mial zaden minister, zaden polityk, zadna partia, ani sejm
kiedykolwiek,
gdyz moze decydowac o zainteresowaniach milionow uzytkownikow internetu i usenetu
i decydowac czy maja sie interesowac papugami, czy pieskami, czy tez hodowac  rybki
albo chomiki.


a pan Beeth i inne takie to mogą decydować kto się z kim na randki umawia i w
jakim celu

Czy naprawde nie ma w Polsce 10 informatykow, ktorzy chca ze soba podyskutowac na usenecie ?


w Polsce nie ma informatyków, nie to co w Stanach

Celom towarzyskim nie sluzy, poniewaz nie reprezentuje interesow przecietnego
Kowalskiego czy Nowaka, bo nie interesuja go zainteresowania Kowalskiego,


obawiam się, że zainteresowania przeciętnego kogokolwiek ograniczają się do
kilku prostych czynności, o których niezbyt da się dyskutować

Co mnie jeszcze zdziwilo to uwagi, ze nigdzie nie znajde ISP, ktory mi
umozliwi przyjscie z dyskiem i po prostu skopiowanie z dysku na dysku
archiwum usenetu np. 100 GB za ostatni miesiac i ze caly transfer musi byc
przesylany przez internet.


tzn. znajdziesz ISP który umożliwi ci przyjście z dyskiem i przegranie panienek
z ich serwerów?


moim zdaniem to ja powinienem zawsze placic na kazdej pierwszej randce...

ja nie twierdze, ze facet facet powinien placic tylko na pierwszej randce, ale kiedy placi caly czas, ma to swoja nazwe.............. sponsoring?

Fajnie skroi kasy majac +/- 5 milionów odwiedzin w miesiac. Chyba nie wierzycie w historie na tego rodzaju sajtach?


Znalazł fajny sposób na kasę. Niech zarabia. Na początku tych reklam nie było.


Ogolnie to jest wałek, czytałem na 4chanie i joemonsterze.
Jest to odpowiednik jakiejs tam zagranicznej strony, nawet foty te same. Po miesiacu zrobi sie reffer na inna strone, a wszyscy maja ja w ulubionych i wchodza codziennie.
Syf jak cholera, skasujcie tego linka


Fajny? Jak spam na gg. Strona lezy na tym samym serwerze co zemsta za zdrade, ciekawe czy jak za tydzien da nowa strone to tez przekleicie tu linka Btw. na tym prawiczku25 na dole strony jest tekst napisany na bialo zeby na pierwszy rzut oka nikt nie zauwazyl, jezeli ktos ma jeszcze watpliwosci co do autora strony to niech sobie go zaznaczy i odczyta.
btw2. ciekawe czyje foty wrzucil, mi wygladaja na jakis australijczyków


Tak fajny, wchodzisz z własnej woli więc to nie SPAM przysyłany na chama. On się nie narobił a zarobi[ł]. Dla mnie to fajny sposób na kasę.


cytowane za: el becetol, stona, grzybiarz (forum psx extreme)

A to wspomniany tekst ze strony (ten na biało):

znajomi, zdjęcia, zdjecia, fotki, randki, czat, galeria, randki, przyjaciele, wizytówka, umawiać się, spotkanie, spotkania, przyjaźń, seks, znajomość, partner,szukaj,kochać, kochanek, przyjaciel, wiadomość,romans, seks, randka, ogłoszenia towarzyskie, matrymonialne, sex, romans, miłość, ludzie, pogadaj, chat, kochanek, sponsoring, ,kobieta,mężczyna, kontakt, nick, pseudonim, system, konto, preferencje, erotyka,erotyczne, dla dorosłych, rejestracja, szukać, ogłoszenia towarzyskie, profile, sms, smsowe sms - owe, wyszukiwarki, prywatne ogloszenia towarzyskie, darmowe ogłoszenia towarzyskie, anonse, sponsoring

Analizując FOTKĘ powiem że też chciałbym zamożnego 30-letniego pana na sponsoring

po co moje foto komu?
jak chcecie się umówić na randkę to ostrzegam, że żyję w stałym związku. Sponsora też nie szukam. no, chyba że ktoś kupi mi GAKIC


...nic z tych rzeczy..ciekawosc:P

Szanowny Panie Klimek !
W moim pojęciu (podkreślam: moim, ale - tylko moim i być może ktoś jeszcze ma podobne zdanie) prawidłowym jest schemat działania, który w konkretnej sprawie próbuję zrealizować.
Od kilku lat leży mi na sercu sprawa rekonstrukcji misyjnej katedry z czasów Krzywoustego w Wolinie, której ruiny bezmyślnie rozebrano w początku lat 60', by w parę lat później z okazji Millenium odsłonić fundamenty i postawić kamień pamiątkowy. Uczciwie Panu piszę, że patrzę na tą sprawę jako polski narodowiec, przede wszystkim widząc w tej budowli jeden z pomników polskości Pomorza Zachodniego.
Wpierw szukałem sponsora i znalazłem jego w osobie wyjątkowo dynamicznego i skutecznego w działaniu europosła Sylwestra Chruszcza ze Szczecina. Nota bene architekta z zawodu i narodowca jak ja.
Potem trochę studiowałem dostępne materiały. Wysłałem e-maila do szczecińskiego urzędu konserwatorskiego, prosząc o informację odnośnie dokumentacji i ich opinię n/t tego zamysłu. Bez reakcji. Dopiero ostatnio, gdy objąłem wysokie stanowisko w administracji morskiej i miałem trochę więcej czasu po prostu zatelefonowałem i - jestem umówiony na randkę z Panią Konserwator Wojewódzką ze Szczecina w Wolinie. Pani Konserwator wręcz euforycznie akceptuje moje zamysły. I dalej czeka nas ustalenie sytuacji prawnej resztek katedry, uzgodnienia z miejscowym samorządem itd. I potem już praca PROFESJONALISTÓW, w którą ja nie zamierzam się wtrącać. Ja rzecz zainicjowałem i muszę się zatroszczyć o finanse.
Ja nie zamierzam wchodzić specjalistom: archeologom, historykom i architektom w paradę. Tylko zaprotestuję, jeżeli ktoś będzie chciał tą misyjną katedrę zrobić ze szkła i betonu.
I taki - w moim skromnym pojęciu - powinien być schemat działania.
Serdecznie Pana pozdrawiam

Z moim poczuciem winy jest różnie ostatnio jakos to wszystko ogarniam jednak jest i ciągnie się to za mną bo widze jak moja rodzina dostała po kościach przez mój hazard widze jak oni naprawdę mnie kochaja i jak się o mnie martwią .najgorsze poczucie winy jest w moim przypadku właśnie to , którego jak na razie nie jestem w stanie naprawic pracuje ciężko nad tym bym mógł normalnie rzyc by moi najbliśsi mogli żyć w komforcie życia psychicznego .
Robię wszytsko tylko jednej rzeczy nie mogę jakoś zrobic nie mogę namówic mamy aby poszła na miting dla osób współuzależnionych była tylko jeden raz..

założyłem ten miting w Siedlcach więc tu złapałem plusa u rodziców, ale przeciez nie zrobiłem tego dla nich tylko dla siebie i dla tych , którzy chca zkożystac właśnie z tego mitingu.

Ostatnio poznałem kobietę , której małżonek jest alkoholikiem i się z nim rozwiodła , zakochaliśmy się w sobie ale już na pierwszej randce powiedziałem jej ,że jestem hazardzista zrozumiała , widzi jak się czasem męcze żeby jednak nie zagrac jak na razie jest ok, przynajmniej w tej chwesti.

Myślę ,że w moim przypadku to już nie jest poczucie winy tylko odzywa się sumienie- tak mi ostatnio powiedział mój sponsor . A miałem ostatnio moralniaka i to takiego jak nigdy wcześniej bo zagrałem niestety i prawie dwa tygodnie miałem takiego moralniaka ,że szok może nie były to dóże pieniądze ale jednak nie zapobiegłem tej sytuacji, nie rozbroiłem na terapi jednego z mechanizmów telefon do znajomego rozmowa z kim kolwiek o głodzie hazardowym.
Na ta chwile już mam to za soba bo przełamuje się w sobie i jak tylko widzę czuje ,że coś jest nie tak od razu do terapeuty nie czekam na dalszy bieg wydażeń.

1
każdy płaci za siebie... to chyba jasne... później zamienisz się w jej chłopca na posyłki, przyzwyczai się, że ma sponsora. Na pierwszej randce każdy płaci za siebie. Takie jest moje zdanie o tym.

na 1. randce- on
na kolejnych- jak ustalicie
wg zasad kultury powinien płacić mężczyzna, ale jeśli nie jestescie parą "na stałe" to nie może być to rodzaj sponsoringu. pzdr.

zaloz sobie konto na randkach interii i zaznacz tam,ze szukasz sponsora =] jestem pewna,ze ktos sie zglosi :P:P:P

The best CV na świecie

W odpowiedzi na ogłoszenie zamieszczone w Gazecie Wyborczej z dn. 17.11.br., zwracam się z uprzejmą prośbą o nie wyrzucanie mojej aplikacji i rozpatrzenie jej w konkursie na stanowisko Specjalisty ds. Promocji w Państwa firmie.
Swoją karierę pragnę związać z pracą na stanowisku, które umożliwi mi rozwój zawodowy związany z moimi preferencjami i zainteresowaniami.

Chciałabym koordynować przepływ informacji, dostarczać dziennikarzom gotowców, kobiet lekkich obyczajów i drogich prezentów, kształtować wizerunek firmy, kręcić tyłkiem, szczuć klientów koronką pończoch oraz długimi nogami opartymi na szpilkach. W xxx nawiązywałam i utrzymywałam kontakty z mediami, zajmowałam się także reklamą

Do moich zadań należało spełnianie wszelkich prywatnych zachcianek Pani Dyrektor, która uwielbiała wszystko co modne, dlatego zawsze przed każdą kolejną randką z następnym napalonym 50latkiem, służyłam jej radą odnośnie miejsca spotkania, klimatu i wyboru garderoby.

Jestem osobą niezwykle tolerancyjną - mrugające zmiany zdania 30-letniej niedopchanej szefowej nie skończyły się nigdy moim szczerym słowem na temat jej osoby.

Odpowiadając za wizerunek i promocję targów XYZ kreowałam i rozpowszechniałam materiały prasowe. Uśmiechałam się do stada nadętych klientów, wyjaśniałam, tłumaczyłam i wykładałam ideę firmy, która liczyła że będę pracować 22 godziny na dobę za 1100 zł.

Na zorganizowanym (również przeze mnie) bankiecie upiłam dyrektora xxx i wyciągnełam informacje dotyczące planów konkurencyjnej imprezy.

Ukierunkowanie na cel, skuteczność w działaniu, zdolności organizacyjne i urok osobisty pozwalały mi na wdrożenie polityki sponsoringu, aby zapładniając firmę obcą spermą doprowadzić do braku czasu na własne życie tworząc tym samym nowy system wartości.

Współpracując przez ponad trzy lata z biurem promocji RMF FM odpowiadałam za organizację lokalnych akcji i imprez promocyjnych oraz brałam udział w przygotowaniach "Inwazji Mocy".

W 1997 r. zorganizowałam trzydniową akcję charytatywną na rzecz powodzian pod patronatem "Gazety Wyborczej" i Radia RMF FM.

Przygotowywałam oferty handlowe, brałam udział w negocjacjach, zajmowałam się koordynacją programów promocyjnych i o mało nie wpadłam w alkoholizm.

Nie ukrywam, że niezwykle mi zależy na tym stanowisku, ze względu na moje zainteresowania, predyspozycje personalne, stan duszy, zielono-niebieskie oczy i 75DD. Nieprzeciętna komunikatywność oraz kreatywność stanowią dla mnie ważny aspekt pracy i dają wiele satysfakcji. Lubię podejmować różnorodne wyzwania, a stres jest dla mnie jedynie motywatorem.

Jestem w pełni dyspozycyjna, choć w celu skorzystania z innych usług proszę się zgłosić do wykwalifikowanych agencji. Służę telefonami. Nie łączę łóżka z biznesem, zatem proszę się zastanowić, czy potrzebuje Pan dziwki, czy profesjonalisty w dziedzinie Public Relations.

Wszystkie informacje zawarte w życiorysie chętnie uzupełnię podczas rozmowy.

Z poważaniem,
Martuś

Aleksandra Taistra jako pierwsza kobieta w Polsce pokonała bardzo trudną drogę wspinaczkową w dolinie Prądnika

Z archiwum Aleksandry Taistry

Leszek Błażyński 26-05-2004, ostatnia aktualizacja 26-05-2004 20:30

- Mówiono, że jestem za mała i za gruba, aby tego dokonać. To mnie dodatkowo zmobilizowało i zrobiłam to! - mówi katowiczanka Aleksandra Taistra.

22-letnia Taistra dopiero od pięciu lat uprawia wspinaczkę skałkową. - W 1999 roku wyjechałam na obóz wspinaczkowy. Wspinaczka stała się moją największą życiową pasją. Uprawiałam jazdę konną, miałam w planach zakup konia, ale z tego zrezygnowałam. Wszystko poświęciłam wspinaczce - mówi Taistra.

Przez pierwsze cztery lata trenowała sama. - Osoby, które się wspinają, niechętnie dzielą się swoją wiedzą. Dlatego też nie miałam wyjścia: metodą prób i błędów szlifowałam swoje umiejętności. Od ponad roku pomaga mi Sebastian, mój chłopak i zarazem trener. Randki spędzamy na wspinaniu - mówi z uśmiechem młoda zawodniczka i dodaje: - Na ostatnie walentynki dostałam uprząż (do niej przywiązuje się linę) oraz woreczek magnezji (służy do nacierania rąk). Ucieszyłam się, bo wolę dostawać rzeczy związane ze wspinaniem niż choćby sukienkę.

Niedawno katowiczanka jako pierwsza kobieta na Pochylcu (nazwa skał) w dolinie Prądnika w pobliżu Krakowa pokonała bardzo trudną drogę, która nosi nazwę "Powerplay". Autorem tej drogi jest mężczyzna mierzący 190 cm, który zaprojektował ją, ale nie potrafił sam jej przejść. - Całą zimę spędziłam na przygotowaniach do pokonania "Powerplaya". Na siłowni dźwigałam ciężary, pływałam oraz wspinałam się na sztucznych ściankach. Niektórzy mężczyźni śmiali się ze mnie. Uważali, że z moim wzrostem (159 cm) porywam się z motyką na słońce. Dotychczas wszyscy czterej faceci, którzy pokonali ją, byli wysocy. Ale udało się! Po pokonaniu "Powerplaya" popłakałam się ze szczęścia - opowiada katowiczanka. Jej wyczyn uznano za piąty na świecie pod względem trudności w kobiecej klasyfikacji. "Powerplay" to bardzo trudna droga wspinaczkowa, licząca 25 metrów. Są tam strome ściany oraz bardzo małe uchwyty.

- Gdyby nie pomoc rodziców, nie mogłabym się w ogóle wspinać, bo to bardzo drogi sport. Komplet sprzętu kosztuje 2 tys. zł. Kosztowne są również wyjazdy za granicę. Moim kolejnym celem jest zdobycie trudnej drogi za granicą. Dlatego też wybieram się niedługo na skałki do Niemiec i Włoch. Mam nadzieję, że uda mi się wreszcie znaleźć jakiegoś sponsora - mówi Taistra, która jest obecnie studentką drugiego roku AWF (kierunek wychowanie fizyczne).

Wspinaczka skałkowa jest bezpiecznym sportem, ale - jak mówi zdolna katowiczanka - ma swoje wady: - O siniakach, zadrapaniach nawet nie wspominam. Najbardziej bolesne jest jednak zdarcie skóry z palców, a w rękawiczkach nie można się wspinać, gdyż są one za śliskie.

Dawid Kaszlikowski, wspinacz i fotograf, wspiął się na budynek hotelu Marriott w Warszawie. Czy Ślązaczka podjęłaby się również tego zadania? - Jeśli chodzi o stopień trudności, nie miałabym z tym problemów. Nigdy jednak nie zdecydowałabym się na wejście bez asekuracji. Chcę nadal żyć! - kończy katowiczanka.

Wersja do druku Wyślij znajomym Podyskutuj na forum

Wasze opinie (1)

+ DODAJ swoją opinię na forum

--------------------------------------------------------------------------------

• Aleksandra Taistra jako pierwsza kobieta w Pols... Gość: Amra, 27.05.2004 12:41

Brawo Olu znamy się wiele lat więc gratuluję z głębi serducha sukcesu,pomimo

że długo długo się nie lubieliśmy - Ad (...)

+ wszystkie opinie

--------------------------------------------------------------------------------

List motywacyjny- autentyk

Autorka naprawdę go wysłała...W odpowiedzi na ogłoszenie zamieszczone w GazecieWyborczej

....."Zwracam się z uprzejmą prośbą o nie wyrzucanie mojej aplikacji i rozpatrzenie jej w konkursie na stanowisko Specjalisty ds.Promocji w Państwa firmie. Swoją karierę pragnę związać z pracą na stanowisku, które umożliwi mi rozwój zawodowy związany z moimi preferencjami i zainteresowaniami. Chciałabym koordynować przepływ informacji, dostarczać dziennikarzom gotowców, kobiet lekkich obyczajów i drogich prezentów,kształtować wizerunek firmy, kręcić tyłkiem, szczuć klientów koronką pończoch oraz długimi nogami opartymi na szpilkach. W xxx
nawiązywałam i utrzymywałam kontakty z mediami,zajmowałam się także reklamą ATL/BTL. Do moich zadań należało spełnianie wszelkich prywatnych zachcianek Pani Dyrektor, która uwielbiała wszystko co modne dlatego,zawsze przed każdą kolejną randką z następnym napalonym 50latkiem służyłam jej radą odnośnie miejsca spotkania, klimatu i wyboru garderoby. Jestem osobą niezwykle tolerancyjną - mrugające zmiany zdania 30letniej niedopchanej szefowej nie skonczyły się nigdy moim szczerym słowem na temat jej osoby. Odpowiadając za wizerunek i promocję targów XYZ kreowałam i rozpowszechniałam materiały prasowe. Uśmiechałam się do stada nadętych klientów, wyjaśniałam, tłumaczyłam i wykładałam ideę firmy, która liczyła że będę pracować 22 godziny na dobę za 1100zł. Na zorganizowanym (również przeze mnie) bankiecie upiłam dyrektora xxx i wyciągnełam informacje dotyczące planów konkurencyjnej imprezy. Ukierunkowanie na cel, skuteczność w działaniu,zdolności organizacyjne i
urok osobisty pozwalały mi na wdrożenie polityki sponsoringu,aby zapładniając firmę obcą spermą doprowadzić do braku czasu na własne życie tworząc tym samym nowy system wartości. Współpracując przez ponad trzy lata z biurem promocji RMF FM odpowiadałam za organizację lokalnych akcji i imprez promocyjnych oraz brałam udział w przygotowaniach "Inwazji Mocy". W 1997r. zorganizowałam trzydniową akcję charytatywną na rzecz powodzian pod patronatem "Gazety Wyborczej" i Radia RMF FM. Przygotowywałam oferty handlowe, brałam udział w negocjacjach,zajmowałam się koordynacją programów promocyjnych i o ało nie wpadłam w alkoholizm. Nie ukrywam, że niezwykle mi zależy na tym stanowisku, ze względu na moje zainteresowania, predyspozycje ersonalne, stan duszy, zielono-niebieskie oczy i 75DD. Nieprzeciętna komunikatywność oraz kreatywność stanowią dla mnie ważny aspekt pracy i dają wiele satysfakcji.
Lubię podejmować różnorodne wyzwania a stres jest dla mnie jedynie
motywatorem. Jestem w pełni dyspozycyjna, choć w celu skorzystania z innych usług prosze się zglosić do wykwalifikowanych agencji. Służę telefonami.
Nie łączę łożka z biznesem, zatem proszę się zastanowić czy potrzebuje
Pan dziwki czy profesjonalisty w dziedzinie Public Relations.
Wszystkie informacje zawarte w życiorysie chętnie uzupełnię podczas rozmowy.
Z poważaniem,
..........

Na łowy z myszką wybierają się przede wszystkim panowie. Według Tomasza Judyckiego z portalu eRandka (www.tv.com.pl/randka.htm), na jedną kobietę przypada kilku mężczyzn. Powód jest prosty - mężczyzna to osobnik wiecznie poszukujący, kobiecie zazwyczaj wystarczy jeden mężczyzna, zwłaszcza jeśli jest przez nią zaobrączkowany.
Internet stał się idealną skrzynką kontaktową dla homoseksualistów, biseksualistów czy transwestytów. Serwisy dzielą więc oferty na przeznaczone dla heteroseksualistów i dla "kochających inaczej".

Aby nie tracić czasu na poszukiwania, oferty podzielone są także ze względu na cel znajomości. Na www.e-schadzka.com mamy więc do wyboru m.in. anonse towarzyskie, matrymonialne, korespondencyjne, imprezowe, erotyczne oraz tzw. sponsoring.

Najważniejsze to wyróżnić się na tle osób prezentujących się w sieci.Przyciągają niebanalne, dowcipne uwagi na temat siebie i świata. Dobra charakterystyka powinna zawierać haczyk. Okazuje się, że panowie nie chcą czytać wydumanych ogólników. Bardziej interesuje ich, że kandydatka na przyjaciółkę nie cierpi pająków albo uwielbia włóczyć się po mieście bez celu. Odzew ze strony płci brzydkiej murowany. Zabłysnąć musimy w kilku zdaniach, bo elaboratu na nasz temat nikomu nie będzie chciało się czytać. Najczęściej uderzamy w tony:

- poetyckie: "Gdy powiem - kocham cię; będzie to znaczyło, że jesteś Światem, w którym od poczęcia pragnąłem żyć! Gdy powiem - kocham cię; będzie to znaczyło, że jesteś Słońcem! A to, co dotąd za słońce miałem... jedynie chwiejnej świecy blaskiem było..."; "Szukasz prawdziwego faceta? Chcesz spijać słodki nektar pożądania? Nie masz nikogo, kto mógłby ukoić Twe zmysły...".

- żebracze: "Sympatyczny, puszysty chłopak pozna kogoś równie sympatycznego... Jestem w dość nieciekawej sytuacji rodzinnej. Czy znajdzie się ktoś, kto mnie do siebie zaprosi na dwa, trzy dni. Gwarantuję uczciwość i pomoc w domu"; "Czy znajdziesz w swoim sercu wystarczająco dużo miejsca dla mnie i mojego syna?".

- oszczędnościowe: "Przystojny i nie mam zamiaru sponsorować" (sądząc z zamieszczonego zdjęcia, prawdziwa jest tylko ta ostatnia informacja).

- szczere: "Jestem w miarę atrakcyjnym facetem, o większej potrzebie spędzenia czasu z kobietą na upojnych nocach, aniżeli mam to w obecnej chwili".

O ile trudno jest opisać się w kilku zdaniach, to zdecydowanie łatwiej określić oczekiwania wobec przyszłego partnera. Rzadko zdarza się proste wyznanie "Poszukuję normalnego faceta". Częściej poprzeczka ustawiona jest znacznie wyżej. "Mój 100% rycerz powinien być wysoki, aby pięknie prezentować się w srebrzystej zbroi. Poza tym powinien mieć gołębie serce, duszę romantyka i wiedzieć, po co na świecie są takie rośliny jak kwiaty. Powinien również być wykształcony, aby zabawiać mnie rozmową, bo to cenię najwyżej w drugiej osobie", wymienia 30-letnia Wodniczka.

Poszukuje się panów do tańca i do różańca, z poczuciem humoru, amatorów domowego ciepła i szalonych przygód, złotych rączek, obcokrajowców polskiego pochodzenia, panów dbających o higienę (!), zapewniających poczucie bezpieczeństwa, ceniących uczciwość, pracowitych, otwartych na "lekki sponsoring".

Chociaż randki w sieci mogą sprawiać przyjemność, nie wolno zapominać o niebezpieczeństwach czyhających na internautów. "W Internecie procent różnych skrzywionych osobowości, oszołomów i idiotów jest nieco wyższy niż w całym społeczeństwie. Niemal każda kobieta, która jest aktywna w Internecie, ma za sobą przynajmniej jedną głupią lub przykrą przygodę", czytamy na stronie eRandka. Przykre doświadczenia nie omijają także panów. - Kiedy dziewczyna pisze, że jest wyzwolona i otwarta na propozycje, zazwyczaj okazuje się, że to albo prostytutka, albo facet, który podszywa się pod kobietę - przyznaje 30-letni Kamil, pilnie śledzący randkowe anonse.

(Na podst. -> Narzeczony z sieci - onet.pl)

Odcinek 14
„The Man In The Mansion”
Człowiek z pałacu

Booth wraca z urlopu i razem z Brennan prowadzą sprawę zamrożonego sponsora Instytutu, Terry’ego Bancrofta. Jak się okazuje Hodgins znał mężczyznę, ale z nie wiadomych przyczyn próbuje ukryć ten fakt. Sullivan nadal chce umówić się z Brennan na randkę, dlatego idzie do Bootha i pyta się go jak umówić się z Temprance, ale Booth tym razem nie jest rozmowny. Sullivan podejrzewa że Seeley jest zainteresowany Temprance i sugeruje swoje podejrzenia Boothowi, na co ten zbywa go. Po wielu prośbach Brennan postanawia pójść na randkę z agentem Sullivanem, randka jest niezwykła otóż idą na mecz koszykówki. Temprance bawi się świetnie, dlatego decyduje się zrobić pierwszy ruch.

Muzyka:
Jonathan (John) Czerwick: Tears and Laughter
Golden Earring : Twilight Zone





























z maila:
list motywacyjny - autorka go wysłała... podobno ;)

W odpowiedzi na ogłoszenie zamieszczone w Gazecie Wyborczej
z dn. 17.11.br., zwracam się z uprzejmą prośbą o nie wyrzucanie
mojej aplikacji i rozpatrzenie jej w konkursie na stanowisko
Specjalisty ds. Promocji w Państwa firmie.
Swoją karierę pragnę związać z pracą na stanowisku, które
umożliwi mi rozwój zawodowy związany z moimi preferencjami i
zainteresowaniami.
Chciałabym koordynować przepływ informacji, dostarczać
dziennikarzom gotowców, kobiet lekkich obyczajów i drogich
prezentów, kształtować wizerunek firmy, kręcić tyłkiem, szczuć
klientów koronką pończoch oraz długimi nogami opartymi na szpilkach. W xxx, nawiązywałam i utrzymywałam kontakty z mediami, zajmowałam się
także reklamą ATL/BTL. Do moich zadań należało spełnianie wszelkich prywatnych zachcianek Pani Dyrektor, która uwielbiała wszystko co modne dlatego, zawsze przed każdą kolejną randką z następnym napalonym 50latkiem służyłam jej radą odnośnie miejsca spotkania, klimatu i wyboru garderoby.
Jestem osobą niezwykle tolerancyjną - mrugające zmiany zdania
30-letniej niedopchanej szefowej nie skonczyły się nigdy moim
szczerym słowem na temat jej osoby. Odpowiadając za wizerunek i promocję targów XYZ kreowałam i rozpowszechniałam materiały prasowe.
Uśmiechałam się do stada nadętych klientów, wyjaśniałam, tłumaczyłam i
wykładałam ideę firmy, która liczyła że będę pracować 22 godziny na dobę za 1100 zł..
Na zorganizowanym (również przeze mnie) bankiecie upiłam
dyrektora xxx i wyciągnełam informacje dotyczące planów konkurencyjnej
imprezy. Ukierunkowanie na cel, skuteczność w działaniu, zdolności
organizacyjne i urok osobisty pozwalały mi na wdrożenie polityki sponsoringu, aby zapładniając firmę obcą spermą doprowadzić do braku czasu na własne życie tworząc tym samym nowy system wartości.
Współpracując przez ponad trzy lata z biurem promocji RMF FM odpowiadałam za organizację lokalnych akcji i imprez promocyjnych oraz brałam udział w przygotowaniach "Inwazji Mocy". W 1997r. zorganizowałam trzydniową akcję charytatywną na rzecz powodzian pod patronatem"Gazety Wyborczej" i Radia RMF FM.
Przygotowywałam oferty handlowe, brałam udział w negocjacjach,
zajmowałam się koordynacją programów promocyjnych i o mało nie wpadłam w alkoholizm.
Nie ukrywam, że niezwykle mi zależy na tym stanowisku, ze
względu na moje zainteresowania, predyspozycje personalne, stan
duszy, zielono-niebieskie oczy i 75DD.
Nieprzeciętna komunikatywność oraz kreatywność stanowią dla mnie
ważny aspekt pracy i dają wiele satysfakcji. Lubię podejmować
różnorodne wyzwania a stres jest dla mnie jedynie motywatorem.
Jestem w pełni dyspozycyjna, choć w celu skorzystania z innych usług
prosze się zglosić do wykwalifikowanych agencji.
Służę telefonami. Nie łączę łożka z biznesem, zatem proszę się
zastanowić czy potrzebuje Pan dziwki czy profesjonalisty w dziedzinie
Public Relations. Wszystkie informacje zawarte w życiorysie
chętnie uzupełnię podczas rozmowy.
Z poważaniem, Martuś.
Kurczę tak sobie myślę, że jej się udało ;-)))

Jak mówią ci co wiedzą o co chodzi, to to CV jest w 100% oryginalne i prawdziwe... Marta po prostu walnęła z grubej rury co jej na sercu leży:

W odpowiedzi na ogłoszenie zamieszczone w Gazecie Wyborczej z dn. 17.11.br., zwracam się z uprzejmą prośbą o nie wyrzucanie mojej aplikacji i rozpatrzenie jej w konkursie na stanowisko Specjalisty ds. Promocji w Państwa firmie.

Swoją karierę pragnę związać z pracą na stanowisku, które umożliwi mi rozwój zawodowy związany z moimi preferencjami i zainteresowaniami.

Chciałabym koordynować przepływ informacji, dostarczać dziennikarzom gotowców, kobiet lekkich obyczajów i drogich prezentów, kształtować wizerunek firmy, kręcić tyłkiem, szczuć klientów koronką pończoch oraz długimi nogami opartymi na szpilkach. W xxx nawiązywałam i utrzymywałam kontakty z mediami, zajmowałam się także reklamą
ATL/BTL.



Do moich zadań należało spełnianie wszelkich prywatnych zachcianek Pani Dyrektor, która uwielbiała wszystko co modne, dlatego zawsze przed każdą kolejną randką z następnym napalonym 50latkiem, służyłam jej radą odnośnie miejsca spotkania, klimatu i wyboru garderoby.

Jestem osobą niezwykle tolerancyjną - mrugające zmiany zdania 30-letniej niedopchanej szefowej nie skończyły się nigdy moim szczerym słowem na temat jej osoby.

Odpowiadając za wizerunek i promocję targów XYZ kreowałam i rozpowszechniałam materiały prasowe. Uśmiechałam się do stada nadętych klientów, wyjaśniałam, tłumaczyłam i wykładałam ideę firmy, która liczyła że będę pracować 22 godziny na dobę za 1100 zł.

Na zorganizowanym (również przeze mnie) bankiecie upiłam dyrektora xxx i wyciągnełam informacje dotyczące planów konkurencyjnej imprezy.

Ukierunkowanie na cel, skuteczność w działaniu, zdolności organizacyjne i urok osobisty pozwalały mi na wdrożenie polityki sponsoringu, aby zapładniając firmę obcą spermą doprowadzić do braku czasu na własne życie tworząc tym samym nowy system wartości.

Współpracując przez ponad trzy lata z biurem promocji RMF FM odpowiadałam za organizację lokalnych akcji i imprez promocyjnych oraz brałam udział w przygotowaniach "Inwazji Mocy".

W 1997 r. zorganizowałam trzydniową akcję charytatywną na rzecz powodzian pod patronatem "Gazety Wyborczej" i Radia RMF FM.

Przygotowywałam oferty handlowe, brałam udział w negocjacjach, zajmowałam się koordynacją programów promocyjnych i o mało nie wpadłam w alkoholizm.

Nie ukrywam, że niezwykle mi zależy na tym stanowisku, ze względu na moje zainteresowania, predyspozycje personalne, stan duszy, zielono-niebieskie oczy i 75DD. Nieprzeciętna komunikatywność oraz kreatywność stanowią dla mnie ważny aspekt pracy i dają wiele satysfakcji. Lubię podejmować różnorodne wyzwania, a stres jest dla mnie jedynie motywatorem.

Jestem w pełni dyspozycyjna, choć w celu skorzystania z innych usług proszę się zgłosić do wykwalifikowanych agencji. Służę telefonami. Nie łączę łóżka z biznesem, zatem proszę się zastanowić, czy potrzebuje Pan dziwki, czy profesjonalisty w dziedzinie Public Relations.

Wszystkie informacje zawarte w życiorysie chętnie uzupełnię podczas rozmowy.

Z poważaniem,
Martuś

Opowiem ci kawal! Tego na pewno nie znasz... Leci sobie bocian nad miastem i krzyczy "Orgazm! Orgazm!", znasz to?
- Nie..
- Uuuu.. To żałuj! Bardzo mile uczucie...

Po kilku nocach panna mloda skarzy sie matce:
- Wiesz mamo, juz kilka nocy spimy razem i nic. Jeszcze sie nie kochalismy.
- Alez coreczko, moze jest zestresowany...
- Ale mamo, on tylko ksiazke czyta i wcale nie zwraca na mnie uwagi.
- Wiesz coreczko, skoro on nie zwraca uwagi, to moze ja sie poloze zamiast ciebie i sprawdze, o co chodzi.
I tak zrobily. Maz w lozku czyta ksiazke, tesciowa sie kladzie i lezy. Nagle maz wsuwa reke pod koldre i w majteczki zaczyna reke wkladac. Wyskoczyla tesciowa z lozka i do coreczki:
- Alez kochanie, chwile lezalam i zaczal sie do mnie dobierac.
- Tak, tak... Palec zmoczy, kartke przewroci i dalej czyta...

Spotykają się koledzy w pracy i jeden sie pyta:
- Ty co masz takie podbite oko?
- A, żona mnie wczoraj uderzyła kurczakiem.
- Kurczakiem? I od tego takie limo, przecież kurczak jest mięki?
- Tak ale ten był taki zmrożony z lodówki.
- A za co cie żona tak pieprznęła?
- Bo wiesz schyliła się do lodówki i tak jej się spódnica podniosła i normalnie nie wytrzymałem i dawaj ją od tylca.
- To co ta twoja żona jakś chora, nie lubi od tyłu?
- Lubi, ale nie w supermarkecie...

Słuchaj, czy patrzysz swojemu mężowi w oczy podczas stosunku?
- Hmm... Raz spojrzałam... Stał w drzwiach.

Rozmowa dwóch kumpli:
- Powiedz Karol, kto cię poznał z twoją żoną?
- To był przypadek, nawet nie ma kogo winić.

List motywacyjny - autorka naprawdę go wysłała...

W odpowiedzi na ogłoszenie zamieszczone w Gazecie Wyborczej z dnia
17.11.br., zwracam się z uprzejmą prośbą o nie wyrzucanie mojej aplikacji i rozpatrzenie jej w konkursie na stanowisko Specjalisty ds. Promocji w Państwa firmie. Swoją karierę pragnę związać z pracą na stanowisku, które umożliwi mi rozwój zawodowy związany z moimi preferencjami i zainteresowaniami. Chciałabym koordynować przepływ informacji, dostarczać dziennikarzom gotowców, kobiet lekkich obyczajów i drogich prezentów, kształtować wizerunek firmy, kręcić tyłkiem, szczuć klientów koronką pończoch oraz długimi nogami opartymi na szpilkach. W xxxxxxxx nawiązywałam i utrzymywałam kontakty z mediami, zajmowałam się także reklamą ATL/BTL. Do moich zadań należało spełnianie wszelkich prywatnych zachcianek Pani Dyrektor, która uwielbiała wszystko co modne dlatego, zawsze przed każdą kolejną randką z następnym napalonym 50 latkiem służyłam jej radą odnośnie miejsca spotkania, klimatu i wyboru garderoby. Jestem osobą niezwykle tolerancyjną - mrugające zmiany zdania 30letniej
nie dopchanej szefowej nie skończyły się nigdy moim szczerym słowem na temat jej osoby. Odpowiadając za wizerunek i promocję targów XYZ kreowałam i rozpowszechniałam materiały prasowe. Uśmiechałam się do stada nadętych klientów, wyjaśniałam, tłumaczyłam i wykładałam ideę firmy, która liczyła że będę pracować 22 godziny na dobę za 1100 zł. Na zorganizowanym (również przeze mnie) bankiecie upiłam dyrektora xxxxxxxx i wyciągnęłam informacje dotyczące planów konkurencyjnej imprezy. Ukierunkowanie na cel, skuteczność w działaniu, zdolności organizacyjne i urok osobisty pozwalały mi na wdrożenie polityki sponsoringu, aby zapładniając firmę obcą spermą doprowadzić do braku czasu na własne życie tworząc tym samym nowy system wartości. Współpracując przez ponad trzy lata z biurem promocji RMF FM odpowiadałam za organizację lokalnych akcji i imprez promocyjnych oraz brałam udział w przygotowaniach "Inwazji Mocy".
W 1997r. zorganizowałam trzydniową akcję charytatywną na rzecz powodzian pod patronatem "Gazety Wyborczej" i Radia RMF FM. Przygotowywałam oferty handlowe, brałam udział w negocjacjach, zajmowałam się koordynacją programów promocyjnych i o mało nie wpadłam w alkoholizm. Nie ukrywam, że niezwykle mi zależy na tym stanowisku, ze względu na moje zainteresowania, predyspozycje personalne, stan duszy, zielono-niebieskie oczy i 75DD. Nieprzeciętna komunikatywność oraz kreatywność stanowią dla mnie ważny aspekt pracy i dają wiele satysfakcji. Lubię podejmować różnorodne wyzwania a stres jest dla mnie jedynie motywatorem. Jestem w pełni dyspozycyjna, choć w celu skorzystania z innych usług proszę się zgłosić do wykwalifikowanych agencji. Służę telefonami. Nie łączę lóżka z biznesem, zatem proszę się zastanowić czy potrzebuje Pan dziwki, czy profesjonalisty w dziedzinie Public Relations.
Wszystkie informacje zawarte w życiorysie chętnie uzupełnię podczas rozmowy.
Z poważaniem,
xxxxxxxx

Plan imprez salki „Na Pięterku” na rok 2008r.

1.Styczeń:Zimowe bajanie.
Przedstawienie kukiełkowe zorganizowane przez dzieci starsze dla dzieci młodszych.
Premiera w salce „Na Pięterku”-jeśli przestawienie cieszyć się będzie powodzeniem jesteśmy gotowi zrobić wersję objazdową po innych miejscowościach naszej gminy.
Organizator: Barninutki i chętna młodzież.

2.Luty: WieczórWalentynkowy.
Jest to wieczór poezji,lirycznych piosenek,przypomnienia słynnych romansów np. Barbary Radziwiłówny i Zygmunta Augusta i ich wpływu na dalsze losy bohaterów oraz historii itp.
Ma na celu pokazać jak wiele dziś również zależy od ciepłych ,przyjaznych relacji między ludźmi. Miłość,Przyjaźń,Szacunek-wartości ponadczasowe-to motto tego wieczoru.
Spotkanie kierowane jest dla osób od 14 roku życia w salce „Na Pięterku”.
Organizator: Barninutki i chętna młodzież.

3.Marzec: Wielkanocna Młodzieżowa Droga Krzyżowa.
Wieczór przygotowany przez dzieci i młodzież – obrazowe przedstawienie Drogi Krzyżowej w odniesieniu do dzisiejszych czasów z zachowaniem współczesnych elementów życia codziennego i realiów.
Spotkanie kierowane do wszystkich-wystawiane w kościele w Barnisławiu lub Kołbaskowie.
Organizator:Barninutki i chętna młodzież.

4.Kwiecień:Witamy Cię Słońce !
W sobotnie popołudnie sprzątamy i obsadzamy plac zabaw,teren przy kościele,teren przy świetlicy w Barnisławiu,wieczór kończymy przy ognisku z kiełbaską i z gitarą-punktem kulminacyjnym ogniska będzie spalenie „Marzanny”.
Wszyscy dostaną wydrukowane teksty piosenek-żeby każdy miał równe szanse i przyjemność z tego nastrojowego wieczoru.
Spotkanie dla wszystkich chętnych,miejsce ogniska do ustalenia.
Organizator:Barninutki i chętna młodzież.

5.Maj: Konkurs Pieśni Maryjnej
Ogłoszony na miesiąc przed czyli w kwietniu.
W konkursie będą mogli wziąć udział wszyscy i starsi i młodsi z terenu całej Gminy.
Warunkiem uczestnictwa będzie zgłoszenie się tydzień wcześniej do organizatorów i dostarczenie własnego podkładu muzycznego bądź skorzystanie z podkładu organizatora.
Dla starszych ,którzy chcieliby przekazać młodszym jakąś mniej znaną zapomnianą pieśń-ale nie mają możliwości technicznych-oferujemy pomoc w postaci kilku bezpłatnych warsztatów.
Spotkanie kierowane do wszystkich-wystawiane w kościele w Barnisławiu lub Kołbaskowie.
Organizator:Barninutki i chętna młodzież.

6.Czerwiec:”Lato,lato, lato czeka...”Konkursy,zabawy,gry i główna atrakcja :rajd rowerowy po terenach wokół wsi z opcją amatorska -dla młodszych dzieci i zawodową -dla grup nieco starszych.
Wszystko na rozpoczęcie lata,zakończenie roku szkolnego i wakacje!!! -zakończony ogniskiem.
Spotkanie dla wszystkich chętnych,miejsce ogniska do ustalenia.
Organizator:Barninutki i chętna młodzież.

7.Lipiec:Wakacyjne szaleństwa-czyli pochwała letnich wieczorów.
Wieczór tzw.”Pidżamowe party”.
Każdy przychodzi na to spotkanie ubrany we własną lub wymarzoną pidżamę lub koszulę nocną.
Za bilet wstępu ma służyć własnoręcznie wykonana :”schlaf-myca” lub „paputki”.
Wieczór ma charakter spotkania przy muzyce plus inne atrakcje i konkursy np.:
na najśmieszniejszą pidżamę,opowieści na najbardziej przerażające senne mary,opowiastki o śpiochach i przypadkach jakie się im zdarzają i wiele innych .Każdy uczestnik otrzyma pamiątkową fotkę .
Spotkanie dla wszystkich chętnych w salce „Na Pięterku”.
Organizator: Barninutki i chętna młodzież.

8.Sierpień-”Kochamy zapach pieczonych ziemniaków”.
W sobotnie popołudnie sprzątamy i obsadzamy plac zabaw,teren przy kościele,teren przy świetlicy w Barnisławiu ,wieczór kończymy przy ognisku z kiełbaską,pieczonymi ziemniakami(koniecznie !!!) i z gitarą. Podczas spotkania przy ognisku mile widziane gawędy starszych rolników i opowieści jak to kiedyś bywało-jak się wykopki odbywały,zabawne historie i wspomnienia z tym związane itp.
Wszyscy dostaną wydrukowane teksty piosenek-żeby każdy miał równe szanse i przyjemność z tego nastrojowego wieczoru. Będą również pamiątkowe fotki.
Spotkanie dla wszystkich chętnych,miejsce ogniska do ustalenia.
Organizator: Barninutki i chętna młodzież.

9.Wrzesień-”Witaj szkoło na wesoło!
Całkowicie zwariowany i odlotowy pokaz mody młodzieżowej i szkolnej-czyli jak młodzież chciałaby chodzić ubrana do szkoły, na party,na spotkanie biznesowe i na randkę.
Kreacje muszą być przygotowane własnoręcznie poprzez przeróbkę posiadanych strojów lub przygotowanych przez osoby współpracujące z grupą .Puszczamy wodze wyobraźni ,uwalniamy marzenia i bawimy się w kreatorów mody. Uwaga dodatkowe punkty za przygotowanie kolekcji dla nauczyciela!!!
Całość oceniać będzie powołane jury.Sesja zdjęciowa dla każdej z prezentowanych kreacji i nagrody.
Spotkanie dla wszystkich chętnych w salce „Na Pięterku”.
Organizator: Barninutki i chętna młodzież.

10.Październik-”Poznajemy zwyczaje innych nacji-czyli HAALOWEEN po polsku”.

Warunkiem uczestnictwa jest przyniesienie ze sobą dyni. Będziemy je wydrążać i robić z nich lampiony,które będą stały przed domami w Barnisławiu ,aż do listopada. Będziemy również robić inne dekoracje związane z tematyką HAALOWEEN,poznamy genezę tego zwyczaju.
Część dekoracji wykorzystamy na wystrój naszej salki podczas listopadowych „Andrzejek”.
Podczas wieczoru poznamy najnowsze opowiadanie autorstwa Stevena Kinga-twórcy znanych horrorów i obejrzymy jeden wybrany film grozy.
Spotkanie kierowane do dzieci i młodzieży w salce „Na Pięterku”.
Organizator:Barninutki i chętna młodzież.

11.Listopad-”Andrzejkowy wieczór magii,czarów i wróżb.”
Dzień wróżb andrzejkowych poprzedzony będzie przygotowaniami, w których uczestniczyć będzie cała grupa.
Przygotowywane ozdoby posłużą jako dekoracja naszej „Salki na Pięterku” do tego wieczoru.
Dekoracje te wprowadzać będą nastrój tajemniczości.
Treścią ich będą wiedźmy, czarownice, nietoperze, sowy, pająki, wśród tych dekoracji będą również wizerunki znaków zodiaku.
Impreza odbywać się będzie przy zasłoniętych oknach i świecach. Liczne wróżby, cytaty z przepowiedni znanych astrologów i jasnowidzów,zjawiska paranormalne itp. będą podstawą nastoju tego wieczoru. Nie zabraknie również tradycyjnego lania wosku.
Kartą wstępu będzie gałązka wiśni, przewiązana kokardą z podpisem właściciela, każdy musiał też przynieść pieniążek.
Spotkanie kierowane do dzieci i młodzieży w salce „Na Pięterku”.
Organizator:Barninutki i chętna młodzież.

12.Grudzień-”Jasełka Bożonarodzeniowe”.
Tej imprezy nie trzeba szeroko reklamować,odbywa się cyklicznie od kilku lat,oczywiście każdorazowo z nowym scenariuszem. Niezmienny jest jedynie przekaz tego widowiska i cel-zbiórka pieniążków na remont kościoła w Barnisławiu.
Spotkanie kierowane do wszystkich-wystawiane w kościele w Barnisławiu lub Kołbaskowie.
Organizator:Barninutki i chętna młodzież.

Taki mamy plan i mamy nadzieje na realizację jego w całości.

Problemy z jakimi borykamy się do tej pory i które mogą stanowić dla nas nie lada kłopot w nadchodzącym okresie zimowym i przeszkodzić mogą w realizacji w/w przedsięwzięć to:
brak szyb w wewnętrznej części okien na salce (mamy tyko kompletne zewnętrzne skrzydła okienne skrzynkowe) i uszczelnienie okien przed zima (okna wychodzą na stronę północną),
brak wykładziny podłogowej w salce (podczas tańca dzieci dużo figur wykonują na podłodze-i niestety niszczą odzież i łapią „drzazgi”,
brak żródła ciepła-nagrzewnice typu farell nie są w stanie ogrzać tak dużego pomieszczenia,mamy własne piecyki gazowe do grzania we wnętrzu ,otrzymane od sponsora pierwszego przedstawienia jasełkowego -które doskonale dogrzałyby salkę,ale nie wiemy czy wolno nam je zastosować w obiekcie należącym do Gminy .Piecyki otrzymaliśmy nowe i spełniają normy użytkowania w tego typu pomieszczeniach jakie zaleca ich producent.

Zarówno powyższy plan jak również problemy przedstawicliśmy za pośrednictwem naszej Pani Sołtys -Urzędowi Gminy.Liczymy na ich wsparcie .

Liczymy również na Was ,Wasze wsparcie Drodzy Forumowicze,udział w naszych pomysłach,a jeśli jest możliwa jakakolwiek pomoc w realizacji naszego planu i rozwiązaniu w/w problemów to z góry za nią dziękujemy.

ale się podpaliliście, czuje się jak jakaś szycha rayo albo mareknowak2

Co do tego, że Burell i Koko to dobre transfery- spokojnie jak na razie dobre na Łotyszy i polskich rywali. Co do Ewinga- uwierzę jak zobaczę go na Rębiechowie. Naszych nowych nigga nie skreślam ale nie oczekuje, że będą grali coś wielkiego.
A o Zamoju nie napisałem bo póki nie zagrał nic rewelacyjnego w meczu o stawkę, wierzę że w tym roku będzie miał taką okazję, ba wierzę, że dzięki niemu zapomnimy o Roszyku. Póki co jestem umiarkowanym optymistą w tym zakresie.
Jeżeli chodzi o młodzież jeszcze to Waczyński gate mnie przerasta.

Powiedz szczerze, po co chodzisz na Trefla? Sceptyków na trybinach nie potrzeba, kibiców - jak najbardziej. Wejdź w temat o Turowie, porównaj sobie nastawienie tamtejszych kibiców do Twojego.

Wybacz bułek ale za długo zdzierałem sobie gardło, zawalałem oceny(podstawówka, liceum), jeździłem na wyjazdy, a nawet przełożyłem randkę(), żeby tego Trefla wspierać, więc proszę Cię takie wycieczki sobie daruj.
A z Warszawy też mam zamiar na mecze przyjeżdżać, mam nadzieję, że mój sceptycyzm na trybunach nie przeszkodzi ASSECO w zdobyciu misiaczka.

Dasz jej popracować, czy od razu nastraszysz tarczą antyrakietową?




Masz złe informacje. Bardzo złe. Tudzież jesteś złym astrologiem

Mam nadzieję, że masz rację

Te same znaki, które kazały wszystkim kibicom Prokom Trefla! gremialnie dwa lata temu, rok czy nawet jeszcze pół roku temu być absolutnie przekonanym, że Ryszard Trefla nigdy nie opuści, a nawet jesli oficjalnie, to i tak będzie pociągał za wszystkie sznurki? Hę?

Zostań przy sprawach Śląska albo zobacz rozkład akcji w Asseco, a i zastanów się kto pomaga Ryszardowi w uzyskiwaniu kontaktów u ruskich.
SIEMAno

A kto tak powiedział? ty tak uważasz? A dlaczego np BOT nie ma w dupie turowa? itd? Bo Asseco przejęło sponsoring żeby zlikwidować klub? Jak ktoś chce to ubzdurać sowbie można różne historie.

Primo: nie podniecaj się tak.
Secundo- na co rzeszowskiej firmie, nieopłacalna koszykówka w SOPOCIE? Gdyby nie Rysio, to chłopaki pewnie już by się zawineli.

A dlaczego jest do dupy? znowu tak uważasz bo go nie lubisz.

Pytanie retoryczne, ale skoro włożyłeś tyle nerwów w jego napisanie, to chętnie Ci odpowiem.
Czy go lubię czy nie to nie ma znaczenia bo go nie znam.
Nie podoba mi się sposób w jaki prowadzi klub, nie podobają mi się transfery(Turów za tą kasę ma ciekawsze MOIM ZDANIEM), nie podoba mi się brak koncepcji w ataku, już nie będzie oddawania piłki Slaninie, Guroviciovi(wciąż jestem jego haterem), czy Jovo.
Poza tym: nie leży mi Ewing JAKO ROZGRYWAJĄCY, bo chłopak ma zapędy na SG i może być podobna sytuacja jak z Bestem. Chociaż wielki trener Pacesas może znaleźć mu lepsze miejsce na boisku od trener Chimek , bardzo bym tego chciał. Do tego w oczy kłuje brak centra, kolesiostwo, notoryczne darcie ryja i zniechęcanie graczy.

Musisz zrozumieć że nie mamy takich pieniędzy jak w zeszłym sezonie

Serio? aaaa to o to chodzi. Dzięki rozjaśniłeś mi umysł. Co do 500000tys na Slanine... jak dla mnie to on jest wart tej kasy. Tak wiem, nie starczyłoby na obsadzenie innych pozycji. No to centra nima, na PG Święty i Nesojević(może Ewing), a z polaków póki co jedyny sensowny to Filip. Widać rozsądnie wydane pieniądze i świetne rozeznanie na rynku.

A sory Ewing, Burrell to kto? pionasy?

Nie. Ale nasz budżet nie jest aż tak niski, żeby mieć tylko złych grajków nie sądzisz? Do tego dochodzi euroliga, a to zawsze spora karta przetargowa w rozmowie z młodszymi graczami.

Dylewicz(najlepszy polak w lidze), Zamojski!!, Szczotka, Łapeta, Hrycaniuk

No właśnie... Dylu ok, Łapeta, Zamoj, Hrycaniuk- nie wiadome(mam nadzieję, że się sprawdzą), Szczotka- SZCZOTKA. Ty widziałeś jak on gra? Pełne drewno, coś tam powalczy o zbiórkę, czasami jak wpadnie mu piłka w ręce to przechwyci ale w ataku znaczy tyle co Wiktor Grudziński. To już bym wolał Kostrzewskiego w jego miejsce na stałe w składzie. Kolesiostwo śmierdzi na kilometr. A no i Święty"powiernik" 15 Tomasa.
Anwil- Pluta, Koszar, Wołoszyn, Gabiński, Piechowicz- ilościowo podobnie, jakościowo podobnie, albo trochę lepiej bo Pluta i Koszar to poziom repry, Wołoszyn ma już nie małe doświadczenie w tej lidze.
Turów- Iwo, Roszyk, Witka, Jarmakowicz, Bochno- Iwo i Roszyk- czołówka polskich obwodowych, pewniacy do kadry, Robert pussy ale na Baskety i inne AZSy(bez urazy) starcza. Juniorzy w meczach przed sezonowych sprawdzają się gorzej niż u nas.

A za czasów ryśka nie było kolesiostwa?

Było, ale była też kasa, 2x top16 i 5 tytułów starczy?

ani Vakulenko to też nie jest taka zła decyzja bo ona ma doświadczenie w organizacji(a ten klub potrzebuje reorganizacji)

Właśnie widać.

wow- prawie jak Calgan(ten od złego herbu w avatarze )

Skok w bok w sieci

Ukrywają swój stan cywilny albo otwarcie piszą, że są w związku małżeńskim. Szukają: kobiet, mężczyzn, przygody, przyjaźni, seksu, miłości...

Na portalach randkowych są coraz częstszymi gośćmi. Niektórzy ukrywają swój stan cywilny pod hasłem "powiem później", inni otwarcie piszą, że pozostają w związku małżeńskim. Szukają: kobiet, mężczyzn, przygody, przyjaźni, seksu, miłości lub enigmatycznie stwierdzają: "Niczego nie szukam".

W motcie często pojawiają się słowa carpe diem, choć większość mogłaby też zacytować bon mot Aleksandra Dumasa: "Więzy małżeńskie są takim ciężarem, że aby je unieść, trzeba dwojga, a czasem trojga". Na forum "Psychologia" użytkowniczka o nicku velinka opisuje przypadek znajomego, który "pozostaje w bardzo dobrym związku, ale net usiany jest jego anonsami. Mówi, że lubi tam zaglądać, czasem z kimś pogadać i nic ponadto, choć trudno w to uwierzyć. Czy facet może uzależnić się od tego i czy takie »hobby« stanowi zagrożenie dla związku?".

Zarejestrowani na portalach randkowicze zazwyczaj pozostają w sieci na dłużej – ci w stałych związkach tutaj mogą prowadzić przyjemniejsze, wolne od więzów i zobowiązań życie. "Są w nas sprzeczne potrzeby – by mieć dobry, stabilny, dający oparcie związek, a jednocześnie przygody, zmienność oraz adrenalinę", wyjaśnia velince solaris. Czas zauroczenia partnerem nie trwa długo – zazwyczaj od kilku miesięcy do trzech, czterech lat, a utrzymanie miłości na tym samym, pełnym emocji poziomie nie jest możliwe. – Zakochany człowiek jest bardziej wrażliwy na piękno otaczającego świata, muzykę, emanuje z niego szczęście. Gdy ten stan mija i przychodzi stabilizacja, budzi się tęsknota za chwilami uniesienia, euforią wynikającą z zakochania – stwierdza dr Zbigniew Liber, seksuolog.

Wówczas część osób rzuca się w wir poszukiwania wrażeń. Dający poczucie anonimowości internet stanowi do tego doskonałe narzędzie. – Można powiedzieć, że jesteśmy ofiarami mitu o romantycznej miłości do grobowej deski, który każe nam, często w młodym wieku, składać przysięgę obowiązującą do końca życia. Równie destrukcyjne jest przekonanie o konieczności utrzymania małżeństwa za wszelką cenę, ze względu na dobro dzieci, mimo że w związku dawno nie ma już miłości, a nawet gdy jedno z partnerów jest w trwałej relacji pozamałżeńskiej. A przecież ludzie powinni być ze sobą tak długo, jak długo się pragną i kochają. Dzieci nie zawsze muszą wychowywać się z ojcem i matką. Z obowiązków ojcowskich czy macierzyńskich można wywiązywać się także wtedy, gdy rodzice nie są razem – zaznacza dr Liber.

Pierwszy stopień: ciekawość

Gigi – lat 24, okolice Opola, szczupła blondynka o zielonych oczach, wykształcenie średnie. Mężatka, jedno dziecko. Na mejla z prośbą o kilka wypowiedzi odpowiada bez wahania – ewenement, gdyż większość spośród kilkudziesięciu zagadniętych kobiet milczy. – Do założenia profilu skłoniła mnie ciekawość. Raczej nie szukam romansu, choć poznałam parę interesujących osób i kto wie... Na pewno czegoś w moim związku brakuje, skoro tutaj jestem – przyznaje.

Spośród 600 mężatek, które odnajduję na sympatycznym portalu – to zaledwie pierwsze strony wyników wyszukiwania – Gigi można zaklasyfikować do kategorii soft. To szeroka grupa kobiet, które szukają przyjaźni, przygody. Jednoznacznie seksu poszukuje zaledwie kilkadziesiąt zamężnych użytkowniczek portalu.

Wśród nich czarnowłosa, lekko puszysta 32-letnia Enriqueta. Wyższe wykształcenie, zawód: zarząd/dyrektor, bezdzietna. Profil zilustrowany odważnymi fotkami w białym żakieciku, odsłaniającym opalone ciało. Na opartej o nagie udo ręce złoty krążek. "Zapracowana, zestresowana, potrzebująca nieustannie rozluźnienia". Mejl z pytaniami o motywy założenia profilu, relacje z mężem i stosunek do zdrady pozostawia bez odpowiedzi.

Większość mężczyzn formułuje swoje pragnienia niemal expressis verbis. Dobiegający czterdziestki Dodo w rubryce "kilka słów o sobie" pisze: "Szukam mężatki, która wie, czego oczekiwać od faceta". Nie ukrywa, że interesuje go luźna znajomość i seks. 43-letni Man z Katowic, zawód: właściciel, cel pobytu na portalu ujmuje w trzech słowach: "konkretny dla konkretnej". Jego sympatyczne słówka, które mają dopełniać portret randkowicza, dają się złożyć w prosty obrazek: seks, relaks, natura. 32-letniego Koguta z Wrocławia, ciemnego blondyna, specjalisty/wolny zawód, interesują "znajomości z mężatkami, które nie szukają drugiej połówki, tylko potrzebują więcej seksu, niż dostają". Jego wymarzoną partnerką jest "wygłodniała i spragniona mężatka". Nie brak propozycji sponsoringu, a latem można skorzystać z gorącej oferty wspólnego wyjazdu z partnerem "wolnym w wakacje".

– Mężczyźni łatwo ulegają podnieceniu seksualnemu, ale często jest to przeżycie bardzo powierzchowne, niewiążące się z uczuciem, po prostu zaspokojenie fizjologicznej potrzeby. Kobiety w większości nie potrafią traktować seksu w podobny sposób i zazwyczaj angażują się również uczuciowo. To nie tylko kwestia różnic w strukturze mózgu obu płci, ale również wielowiekowych zwyczajów. Jednak to podejście zmienia się wraz z przemianami społecznymi – ocenia Zbigniew Liber.

Potwierdzają to statystyki, które mówią, że zdradza 30-50 procent mężczyzn i 20-40 procent kobiet. I to właśnie ten drugi wskaźnik w ostatnich latach znacząco się podniósł. Coraz bardziej niezależne kobiety nie stronią od przygodnych romansów, które są sposobem na poszukiwanie partnera lub po prostu pomagają odreagowywać stresy i monotonię codzienności. – Nie jesteśmy stworzeni do jednej, trwałej miłości na całe życie, a małżeństwo jest kwestią umowy społecznej i zawsze było silnie skorelowane z religią oraz kwestiami majątkowymi. Z biologicznego punktu widzenia kobiety są poliandryczne, a mężczyźni poligeniczni, natomiast zdarzające się w stałych związkach zdrady to, w jakimś stopniu, naturalna konsekwencja takiego stanu rzeczy. Co nie zmienia faktu, że często sami pracujemy na skok w bok partnera, zaniedbując jego potrzeby i nie dbając o własną atrakcyjność – dodaje dr Liber.

Rozpalona wyobraźnia

Brak satysfakcji z życia osobistego i zawodowego to czynniki podwyższonego ryzyka. 42-letnia Sentia z Poznania, pracownik biurowy, wyznanie rzymskokatolickie, pisze: "W moim małżeństwie źle się dzieje od kilku lat. Nie rozmawiamy ze sobą, nie żartujemy, nie spędzamy razem czasu, nie mówiąc już o kontaktach intymnych. Po wielu latach takiego życia zaczynamy dostrzegać, że nie jest tak, jak powinno być". Niektórzy kryzys w związku dostrzegają wcześniej. 31-letnia Milenka przyznaje: "Mam monotonną pracę, w której się nudzę; podobnie jest w moim małżeństwie". Na przekór temu jej motto to: "Korzystać z życia na maxa".

Szczęścia szukają również ci, którzy za sobą mogą mieć zaledwie drugą rocznicę wspólnego życia. "Mam męża i dziecko. Nie będę ukrywać, że rodzina jest dla mnie najważniejsza. Szukam romansu z mężczyzną, który będzie mnie traktował jak księżniczkę, który wie, że kobieta potrzebuje tyle samo zainteresowania, prezentów, co i dobrego seksu", to opis 19-letniej studentki z Rzeszowa. Obok zdjęcie: szczupła, zielonooka blondynka w wieczorowej sukience koloru bakłażana.

– W internecie nie brak osób, które mają poważne problemy w realnym życiu – duży poziom neurotyzmu, niedojrzałości, poczucie zagubienia. Portale randkowe to dla nich forma szukania ucieczki przed trudnościami, która może być łatwiejsza niż stawianie im czoła w rzeczywistości – potwierdza intuicje netowych randkowiczek dr Maria Kujawa z Zakładu Psychologii Rozwojowej i Wychowawczej Instytutu Psychologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. I podkreśla, że na pewno nie są to osoby w pełni usatysfakcjonowane wspólnym życiem. – Do zdrady najbardziej skłonni są ci, którzy nisko oceniają związek oraz inne aspekty swojego życia. Ludzie realizujący się w pracy zawodowej, podejmujący zawodowe i pozazawodowe wyzwania, którzy mają swoje marzenia i cele – wspólne z partnerem, ale także te związane z własnymi pasjami – raczej nie szukają znajomości w internecie. Po prostu szkoda im na to czasu – zaznacza.

Inne spojrzenie na kwestię zdrady prezentuje Esther Perel, autorka niedawno wydanej, głośnej "Inteligencji erotycznej", która pisze: "Nie zgadzam się z poglądem, że niewierność jest zawsze objawem głębszych problemów w związku. Jak się okazuje, mnóstwo zdradzających jest całkiem zadowolonych z własnych związków". Problemem pozostaje przede wszystkim namiętność, dla której, zgodnie ze znanym porzekadłem, małżeństwo często bywa grobem, a romans jest oazą. "Romanse są ryzykowne, niebezpieczne i niepewne, a wszystkie te elementy napędzają pożądanie", podsumowuje amerykańska psycholog.

"Monogamia nie dla ludzi..."

"Monogamia to pojęcie wymyślone przez ludzi i nie wiem, czy dla ludzi; faceci z natury nie są monogamistami. Kobiety deklarują wierność, ale z kimś te statystyczne 50% zdradza żony. Przyczyną bywa kryzys w związku, choć faceci zdradzają również, gdy jest dobrze. Kobiety raczej wówczas, gdy czują się niedowartościowane, porzucone, niezauważane", stwierdza 35-letni Tomi, informatyk i fotograf amator z grona internetowych "znajomych". Pytanie, czy warto być wiernym, kwituje słowami: "Jakoś trudno mi w to uwierzyć. Sądzę, że warto zdradzić, posmakować innej kobiety. Pomimo wszystko mam jakieś... ekhm wartości, granice i nie chwytałem każdej okazji". O rozwodzie nie myślał, mają przecież dwójkę dzieci i nieźle się dogadują. Choć sam przeżył kilka romansów, nie jest pewien, czy wybaczyłby zdradę żonie: "Kiedyś chciałem, by miała romans – niech poczuje powiew wiatru w uda, tak jak ja. Później stwierdziłem, że gdyby to miało miejsce, rozwiódłbym się z nią w ciągu tygodnia, a teraz nie wiem".

Tomi z pewnością podpisałby się pod słowami dr. Libera: – Wyłączność seksualna nie powinna być najwyższą wartością i niepotrzebnie bywa stawiana na piedestale jako coś niezwykle cennego. Nie jest ona również gwarantem trwałości związku. W życiu dojrzałego człowieka jest wiele ważniejszych niż seks wartości, które cementują związek i nadają życiu sens, a przelotny romans nie musi oznaczać końca świata i małżeństwa.

44-letnia Dana z Warszawy konto na portalu randkowym założyła podczas kursu komputerowego. "Był to okres, gdy córki wyprowadziły się do innego miasta na studia i okazało się, że z mężem łączą nas tylko dzieci. Z pasją zaczęłam wymieniać mejle i umawiać się na randki; byłam szczęśliwa, naładowana pozytywną energią, uwierzyłam, że jeszcze jestem kobietą. I to atrakcyjną". Dana przyznaje, że szukała mężczyzn, w liczbie mnogiej – im więcej kontaktów, tym bardziej była przeświadczona o własnej atrakcyjności. "Może wydaje się to płaskie, ale dla kobiety, którą partner zauważa tylko wtedy, gdy brak obiadu na czas, jest niezwykle istotne. W trójkątach funkcjonuję od czterech lat. Mąż, nawet jeśli się domyśla, sprawia wrażenie zadowolonego", podsumowuje.

Historia Dany jest symptomatyczna – gdy dzieci wyprowadzają się z domu, kobiety często dostrzegają, że ich związek to fikcja, a pojawienie się nowego mężczyzny często budzi je do życia; bywa, że romans ożywczo wpływa również na pożycie małżeńskie. – Powinniśmy ciągle się uczyć, jak być z drugim człowiekiem, jak komunikować się w związku, jak go pielęgnować. Zbyt często traktujemy współmałżonka niemal jak własność, zapominając o szacunku i potrzebnej wszystkim wolności, niezależności. A właśnie szacunek i pewien dystans pozwalają nam utrzymać związek i pożądanie seksualne do partnera – zaznacza Zbigniew Liber.

Odczarować zdradę

Zdaniem dr Kujawy obecność na portalach randkowych ludzi będących w stałych związkach to w większej mierze mechanizm kompensacyjny niż część nowej obyczajowości. – Osób, które bardzo dobrze funkcjonują w swoich związkach – a jak pokazują badania, takich jest niemało – raczej nie znajdziemy na portalach z serduszkiem. Natomiast ci, którzy przeżywają kryzysy związane z małżeństwem czy pracą zawodową, mają dzięki internetowi większe możliwości poszukiwania tego, czego ich zdaniem związek nie zaspokaja, lub po prostu nowego partnera – stwierdza.

Przyznaje też, że trudno jednoznacznie powiedzieć, czy jesteśmy stworzeni do życia w stałym związku z jednym partnerem. – W tej kwestii nie ma chyba reguł. Ludzie powinni żyć tak, by byli szczęśliwi, a sami wiedzą najlepiej, kiedy tak się czują – mówi. Zdarzają się więc związki, w których małżonkowie dają sobie wolność w sferze seksualnej, i to czasami okazuje się dobrym rozwiązaniem. Najczęściej do momentu, gdy któreś z małżonków nie zakocha się i nie odejdzie. "Czy w dobrym związku możliwe są zdrady? Tego nie wiem. Mój związek jest jak dobre przedsiębiorstwo. Dawno skończyło się zafascynowanie, pozostała tylko troska o dzieci i przyzwyczajenie. Uważam, że mąż nie powinien wiedzieć o moich romansach. W myśl zasady: czego oczy nie widzą... Pamiętam swój ból i rozgoryczenie, kiedy dowiedziałam się o jego romansie", wyznaje Dana. A na kolejne pytanie odpowiada: "Wszystkie moje koleżanki i znajome są zarejestrowane w różnych portalach. Każda z nich ma grono wielbicieli, których trudno byłoby znaleźć w realu, i dyskretne romanse. Ta anonimowość w sieci jest cudowna".

Trudno odpowiedzieć, ile Polek i Polaków podziela doświadczenia i entuzjazm Dany, choć z pewnością wraz z dostępem do internetu poszerza się ich grono. – Zdrada rzadko okazuje się dobra dla związku, choć czasem przynosi korzyści osobie zdradzającej – potwierdzenie własnej wartości, informacje o sobie, wyrwanie z rutyny. Bywa też, że gubi nas nieustanne poszukiwanie lepszego partnera – to czasem droga donikąd, którą wybieramy, bo mamy trudności z podjęciem pracy nad sobą i stałym związkiem – podsumowuje dr Kujawa. A dr Liber podkreśla: – Wcale nie jest tak, że zdrada niszczy związek całkowicie; wręcz przeciwnie – czasami otwiera oczy na pewne problemy. Ludzie zaczynają inaczej patrzeć na siebie, na życie, inaczej postrzegać partnera. Warto więc myśleć o zmianie naszej postawy wobec współmałżonka, ale też nieco odczarować zdradę.

Nicki bohaterów zostały zmienione.

Źródło: Przegląd

Internet Firmy Obrazki Słowniki Ogłoszenia więcej » Reklama w Szukaj | Katalog stron WWW

co: gdzie:
wszystkieJPGPNGGIFBMP
wszystkieangielskiniemieckifrancuskihiszpańskiwłoskirosyjskipolskiencyklopedia
Moto Nieruchomości Praca osoboweciężarowemotocykleczęścipozostałe
mieszkaniadomydziałkigarażelokaleobiektypokoje

Biznes i Ekonomia
Edukacja
Handel Elektroniczny
Informacje i Media
Komputery i Internet
Telefonia
Medycyna i Zdrowie
Motoryzacja
Hobby i Czas wolny
Muzyka
Państwo i Życie publiczne
Nauka
Kultura i Sztuka
Rozrywka
Sport
Społeczność
Turystyka
Erotyka
więcej »

Białystok
Bydgoszcz
Gdańsk
Gorzów Wielkopolski
Katowice
Kielce
Kraków
Łódź
Lublin
Olsztyn
Opole
Poznań
Rzeszów
Szczecin
Wałbrzych
Warszawa
Wrocław
Zakopane
więcej miast »
Koziorożec
Wodnik
Ryby
Baran
Byk
Bliźnięta
Rak
Lew
Panna
Waga
Skorpion
Strzelec
Poczta Czat Blogi DoCelu WPmobi Aukcje WPtv Twoja Poczta
Twoja Pogoda
Twój Horoskop

Wtorek,1 lipca 2008: Haliny, Marcina
Zaloguj się i ściągnij wszystkie nowe wiadomości.

Nie masz konta? Załóż je teraz!

Wtorek,1 lipca 2008: Haliny, Marcina

Witaj, !
Masz nowych wiadomości.
sprawdź swoją pocztę »

Wtorek,1 lipca 2008: Haliny, Marcina

Witaj, !
Sprawdź czy masz nowe wiadomości.

sprawdź swoją pocztę »

Główna Biznes Zakupy Agresja a rozmiar biustu
Amerykanie przeprowadzali badania dotyczące przemocy w rodzinie, a konkretnie - przypadków pobicia mężczyzn przez kobiety. Okazało się, że wszystkie kobiety, które znęcały się nad swoimi partnerami łączy wspólna cecha...
Następne: Jak śpiewa Ania Mucha? Jak śpiewa Ania Mucha?
Już we wrześniu Polsat rozpocznie emisję czwartej edycji show "Jak oni śpiewają". W programie weźmie udział wiele znanych twarzy m.in. Anna Mucha
Zobacz galerię Następne: Wybujałe życzenia gwiazd Wybujałe życzenia gwiazd
Co kryją ridery, czyli listy przedmiotów, które gwiazdy piosenki chcą mieć w garderobie przed koncertem? Niektóre liczą nawet 80 stron! Przedstawiamy najciekawsze życzenia gwiazd...
Zobacz galerię Następne: Agresja a rozmiar biustu321
Więcej ropy nie doprowadzi do spadku cen
Czy Polacy dorośli do Kubicy?
Microsoft ujawnia biurowe sekrety
Netia przejmuje Tele2 Polska
Dzielą spadek po Pavarottim
Homoseksualizm warunkują geny i środowisko
Kowalska wróci po wakacjach
Wieczorkowski znalazł idealną kobietę?

KobietaModa Zdrowie Plotki FacetMoto Technologie Seks Jak ta lala
Lubisz seks?
Górniak dla Tybetu
Doda króluje
Chiński luksus
Coraz lepsza

Aukcje Gry Online Mini Seks i Erotyka Dla Dzieci Hity MP3 Moto Sport DoCelu Horoskop Muzyka Studio Facet Kartki No co Ty!? Tech Film Kobieta Ogłoszenia Turystyka Fitness Książki Pogoda Ulubieńcy Giełda Kuchnia Praca Waluty Gry Kultura Program TV Wiadomości Gry (MMO) MP3 Randki Wirtualni Nowości: Forum Hity czy kity LuxClub TOPolki 2008 Wakacje Inne serwisy
RycerzeProbiotykiNeostradaMonstersDom

Twoje Produkty Gorące lato nadchodzi...
a z nim plażowanie i relaks. Zrób bezpłatną analizę i skorzystaj z porad dietetyków.
Więcej: Wróżki wpTelefon wpFoto Randki SMS Strony WWW pasaż finansowy Twój dom. Twoje szczęście.
Poczuj jak to jest!
Weź kredyt hipoteczny w Banku Millennium i spełnij swoje marzenia! Prowizja 0%!
Łatwy dostęp do pieniędzy! Sprawdź!
Szukasz kredytu? Zadzwoń do nas!
Więcej: Konta Kredyty Lokaty Fundusze Leasing Ubezpieczenia WP Poleca Konkursy
Nagrody dla kinomaniaków
Konkursy książkowe dla każdego

Jazz na Starówce: Dino Saluzzi Group - 5.07 godz. 19
Gdańsk Dźwiga Muzę! - przyjdź na koncert!
Mistrzostwa Polski w siatkówce plażowej kobiet
Zobacz jak Gdańsk Dźwiga Muzę!

Wiadomości
dostosuj Akta komisji weryfikacyjnej WSI przyjechały do MON

Obrońca Leppera: wysypał zboże z wyższej konieczności
"Gazeta Polska": mąż Pitery współpracował z SB
"Washington Post": polskie rakiety last-minute
Koniec śledztwa w sprawie zaginięcia Madeleine?
Podpalił dom, w którym była dwójka jego wnucząt
Podjęte dochodzenie ws. siostry zakatowanego Bartka
Bezrobotny z zemsty zabił pięciu milicjantów
Walczysz z nałogiem? Myśl o przyjemnych rzeczach
Wykaczona wersja historii
Ochroni nie tylko Twój portfel Reklama
Ania i Piotrek tuż przed startem

Volkswagen Scirocco: wóz-legenda w nowej odsłonie - czy było warto czekać?
więcej: Film Teledyski Gry Biznes Moto
Sport
dostosuj Wisła Kraków poznała rywala w walce o Ligę Mistrzów!

Utalentowany napastnik z Niemiec chce grać dla Polski!
Kto największym odkryciem Euro? Nie Boruc, nie Roger...
Sponsor F1 chce zapłacić za Kubicę 50 milionów Euro?!
Znani potencjalni następcy Leo, czas na niezwykłą rozgrywkę
Szalenie ważny dzień dla polskiej piłki nożnej!
Z ławki do reprezentacji? "Ciągle do mnie dzwonią z PZPN"
Kubica unika Polski, "Trudno jest mi zrobić dwa kroki"
Polski sędzia skompromitował się podczas Grand Prix
Nie Śląsk, nie Pogoń. Drzymała przyjedzie do... Warszawy?!
Więcej: Euro 2008 F1 SE OE Extrema Twoim zdaniem
Biznes
dostosuj Tysiąc leków refundowanych zniknie z polskich aptek

Oddając krew odliczysz nawet 2,5 tys. zł
"Rosnące ceny ropy zagrażają gospodarce"
Warszawiacy zapłacą więcej za prąd
Inflacja nie zjadła wyższych płac
Najgorsze sześć miesięcy na GPW od 14 lat
Jak walczyć z praniem brudnych pieniędzy?
Pod koniec roku benzyna może kosztować 6 zł
Taniej za rozmowę z komórki w UE
Francja otworzyła swój rynek pracy
Więcej: Waluty Giełda Banki Fundusze Emerytury Podatki
Waluty:USD 2,1293 0,47EUR 3,3543 0,00CHF 2,0881 -0,12
Tech
dostosuj Portugalia: pierwszy skazany za P2P

Europa jak Japonia. Operator odłączy piratów od Sieci
Producent szykuje 37-calowe OLED-y?
16 głośników w LCD
Ekologiczne ładowarki od Orange i O2
Zmniejsz wydatki na mandaty albo ich nie płać
Netia przejmuje Tele2 Polska
Kilkaset stron internetowych zaatakowali hakerzy
Test telefonu Sony Ericsson W350 - telefon dla młodych
300 cali projektora zamiast kina domowego

Rozrywka
dostosuj Festiwal Dobrego Humoru z Gwiazdami w Gdańsku
Zobacz galerię
Jay-Z sparodiował Oasis
Wielki sukces Age of Conan
Jakie są lipcowe prognozy?
Maryla Rodowicz potwornie cierpi
Stanisław Barańczak pozostał poznańską pyrą
Chińskie inspiracje
Pierce Brosnan: James Bond to pakt z diabłem
Kulisy kariery filmowej Willa Smitha
Górniak zaśpiewa na rzecz Tybetu
Najlepszy przyjaciel kobiety
Więcej: Film Muzyka MP3 Gry Książka Gry Online
Pop
Rock
Hip hop
Jazz
World's Top Music
Do pracy
Dzieciak
Tylko polska
Wasze radio
Same przeboje
Wasze radioZakupyBiuro Foto Zegarki e-Wydania Film Komputery Książki Bielizna Drukarki foto Zabawki Kosmetyki

Ekspresowa
wysyłka
Najlepsze ceny
w Dyskretnej
Sexi kostiumy kąpielowe
Garderoba: -50% sexy bikini!
Goldmarket: Złota biżuteria
Militaria: Narzędzia Leatherman
Lato: Stroje kąpielowe
Perfumy: Hugo Boss Selection
Bilety: Creamfields Polska 2008

TurystykaWycieczki Samoloty Hotele Autokary Słoneczna Oferta Barcelona od 349zł*
Lizbona od 449zł*
Ateny od 269zł*
*All inclusive
Grecja*** już od 1080zł Chorwacja samolotem
Wynajem auta od 70zł
Hotele na świecie
AukcjeFilmy Nieruchomości Darmowa rejestracja w aukcje.wp.pl

Wielka aukcja
Wylicytuj swój
udział w filmie o
Jeżu Jerzym!
Foto: Cyfrówki od 100 zł
Ogród: Zabawki dla dzieci
Sport: Wszystko do Kitesurfingu
Wakacje: Piękna opalenizna

więcej aukcji »
OgłoszeniaMoto Nieruchomości Toyota Carina (E)
Ogłoszenia Moto
Ponad 100.000 ofert
Dodaj Ogłoszenie
Katalog stron WWWFirmy · Obrazki · Słowniki · Dodaj stronę · Reklama w Szukaj Biznes
Edukacja
Erotyka
Informacje
Handel
Komputery
Kultura
Medycyna
Motoryzacja
Muzyka
Nauka
Rozrywka
Sport
Telefonia
Turystyka
więcej »

Najpopy: Państwa »
1. Polska
2. Chorwacja
3. Hiszpania

Copyright © 1995-2008 Wirtualna PolskaO firmie| Informacje prasowe| Reklama| Biznes z WP| Napisz do nas| Praca w WP| Prywatność| RSS